niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
23/04/2014
Piotr Łuczuk

Stenogramy zza grobu

Dodano: 09.08.2011 [13:41]
Stenogramy zza grobu
foto: Agnieszka K./ creativecommons.org/licenses/ by-sa/1.0/deed.pl
Andrzej Lepper chciał w prokuraturze podać nazwisko osoby, która była źródłem przecieku o planowanej tajnej akcji CBA w ministerstwie rolnictwa. Mówił, że na potwierdzenie swoich słów ma dowody. Szef Samoobrony ważne dla siebie dokumenty i nagrania deponował u zaufanych ludzi. Jednym z nich był prawnik Ryszard Kuciński, który zmarł w maju b.r.

W końcu września ubiegłego roku Andrzej Lepper, poprzez wspólnego znajomego poprosił Tomasza Sakiewicza o spotkanie.

- Usłyszałem, że Andrzej Lepper boi się o swoje życie, że chce powiedzieć, kto powiedział mu o akcji CBA, kto był źródłem przecieku. Chciał, żebym zorganizował mu spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim. Zaproponowałem, żeby na razie spotkał się tylko ze mną a po rozmowie zadecyduję, co dalej– mówi Tomasz Sakiewicz.

Lider Samoobrony i redaktor naczelny „Gazety Polskiej” spotkali się pierwszego października w Łazienkach , przy Pałacyku Myśliwskim. Tomasz Sakiewicz był już w parku, gdy na Myśliwiecką przyjechał Andrzej Lepper.
- Przywiózł go jeden z działaczy Samoobrony, ale rozmawialiśmy tylko we dwóch. Andrzej Lepper był zdenerwowany. Całe spotkanie zostało nagrane – mówi Tomasz Sakiewicz.

Poniżej przedstawiamy fragmenty stenogramu rozmowy.

(...)
Andrzej Lepper ...widzi pan co wyprawiają koło mnie.
Tomasz Sakiewicz: Nie rozumiem pana intencji, przecież pan sam dostarcza na siebie materiał.
Andrzej Lepper: Nie na siebie
Tomasz sakiewicz: A na kogo?
Andrzej Lepper: (..)..To poszło od K......(nazwisko wykropkowane przez redakcję)
Tomasz Sakiewicz: Ale czy są na to jakieś dowody? Czy oprócz tego, że byłoby pana świadectwo jest coś co pomogłoby jeszcze to wyjaśnić.
Andrzej Lepper: Są.

- Po zakończonej rozmowie skontaktowałem się z prawnikami Jarosława Kaczyńskiego. Później już nie miałem bezpośredniego kontaktu z Andrzejem Lepperem, podtrzymywałem jedynie kontakt z naszym wspólnym znajomym. To jemu Andrzej Lepper przekazywał wiele szczegółów, które później trafiły do mnie - dowiedziałem się m.in., że Andrzej Lepper miał spisane informacje na temat afery przeciekowej i innych w dwóch notesach i zeszycie. Przekazał mi, że znajdują się one w siedzibie Samoobrony – mówi Tomasz Sakiewicz.

Nakłoniony do samobójstwa?

Warszawska prokuratura pod nadzorem Prokuratury Generalnej śledztwo w sprawie śmierci Andrzeja Leppera wszczęła z artykułu. 151. Kodeksu Karnego czyli doprowadzenie do samobójstwa poprzez namowę lub udzielenie pomocy w odebraniu życia.

Piątego sierpnia szef Samoobrony przebywał w biurze partii w centrum Warszawy. Andrzeja Leppera, powieszonego w łazience na sznurze przymocowanym do worka bokserskiego, znalazł ok. godz. 16.20 jego zięć. Według śledczych zgon nastąpił około godziny 12.00

Współpracownicy i znajomi Andrzeja Leppera nie wierzą w jego samobójstwo. W rozmowie z mediami podkreślali, że miał silna osobowość i twardy charakter.

- Miał plany, chciał wprowadzić partie do Sejmu, miał dla kogo żyć. Nie wierzę w samobójstwo – mówiła Danuta Hojarska, była posłanka partii Andrzeja Leppera.Jeszcze w piątek pracował nad listami wyborczymi Samoobrony, która miała startować w najbliższych wyborach do Sejmu, o czym świadczą znalezione dokumenty.

To, że Andrzej Lepper obawiał się o swoje bezpieczeństwo potwierdzają jego znajomi.
– Od roku pytał się o bezpieczeństwo. Czegoś się obawiał, miał lęki. On się nie bał spraw sądowych związanych z seksaferą. Nie bał się też problemów finansowych – kłopoty te miał od dawna, od wielu lat. Bał się tylko o swoje własne bezpieczeństwo –mówił „Super Expressowi” tuż po śmierci Andrzeja Leppera jasnowidz Krzysztof Jackowski, z którym lider Samoobrony od lat utrzymywał bliskie kontakty.

Znajomość z jasnowidzem w przypadku Andrzeja Leppera nie jest niczym nowym - od wielu lat korzystał on z porad wróżek i jasnowidzów.
- Uczestniczył w seansach spirytystycznych a przed ważnymi decyzjami pytał wróżbiarzy. Mówił, że nauczył się tego na Wschodzie – pierwszy raz z wróżkami zetknął się w Rosji – mówi nam jeden ze znajomych Andrzeja Leppera.

Pytania bez odpowiedzi

W czwartek, dzień przed tragedią, do Ryszarda Czarneckiego, europosła PiS zadzwonił Janusz Maksymiuk.
- Byłem ogromnie zaskoczony tym telefonem. Nie rozmawiałem z nim parę lat i nagle on do mnie dzwoni. Mówił bardzo ogólnie, chciał się ze mną natychmiast spotkać. Odpowiedziałem, że nie teraz jest to niemożliwe, że może w przyszłym tygodniu. „To może być już za późno”- usłyszałem – mówi nam Ryszard Czarnecki.

W piątek przed południem w siedzibie Samoobrony był Janusz Maksymiuk, jeden z najbardziej zaufanych ludzi Andrzeja Leppera i trzech innych współpracowników. Spotkała ich dziennikarka TVN, która przyszła na umówiony wywiad.
(…) Maksymiuk poprosił, by kobieta poczekała chwilę w gabinecie Leppera. A sam poszedł do niego dzwonić, na numer stacjonarny, na komórkę, by wywołać go przed kamerę. (…) – pisał dziennikarz „Faktu”, który rozmawiał y z dziennikarką. Ostatecznie do spotkania nie doszło – Janusz Maksymiuk miał obiecać dziennikarce, że do niej zadzwoni, ale tego nie zrobił.

Dlaczego Janusz Maksymiuk wyszedł, by zadzwonić do Andrzeja Leppera a nie zrobił tego przy dziennikarce? Dlaczego, mimo obietnicy, nie odezwał się do niej? Gdzie był w tym czasie szef Samoobrony?

Chcieliśmy zadać te pytania Januszowi Maksymiukowi, ale nie odbierał telefonu.

Przeprowadzona trzy dni po śmierci sekcja zwłok nie wykazała żadnych obrażeń na ciele lidera Samoobrony a na specjalistyczne badania trzeba poczekać. Śledztwo zostało wszczęte dopiero w poniedziałek a zgon nastąpił w piątek.

- Nie ma żadnego uzasadnienia tej opieszałości. Nie rozumiem, dlaczego od razu nie wszczęto śledztwa, dlaczego czekano trzy dni na sekcję zwłok – mówi Bogdan Święczkowski, prokurator w stanie spoczynku.

Biegli, z którymi rozmawialiśmy podkreślają, że im późniejsza sekcja zwłok tym mniejsze szanse na wykrycie niektórych substancji, które mogły znajdowac się w organizmie denat przed śmiercią.

- Takim przykładem jest Pavulon, który m.in. wpływa paraliżująco na mięśnie oddychania czy chlorek potasu, który błyskawicznie wstrzymujący akcję serca. Zrobiona po 12 godzinach od momentu zgonu sekcja zwłok już nie da jednoznaczne odpowiedzi na pytania, czy te substancje zostały użyte czy też nie – mówi nam biegły z zakresu medycyna sądowej.

Zaufany prawnik

„Odszedł nasz Kolega Mecenas Ryszard Kuciński, przyjaciel i długoletni współpracownik.
Łącząc się w żalu z sercem pełnym bólu, w imieniu działaczy i sympatyków Samoobrony oraz własnym, składam Rodzinie i Bliskim wyrazy głębokiego współczucia. Żegnaj Ryszardzie przewodniczący Andrzej Lepper
” – takiej treści kondolencje ukazały się 27 maja na stronie internetowej Samoobrony.

Dzień wcześniej w jednym z warszawskich szpitali zmarł dr Ryszard Kuciński – były prokurator, adwokat, radca prawny, jeden z najbliższych zaufanych współpracowników Andrzeja Leppera.

Od kilku lat był związany z Samoobroną, wcześniej reprezentował polityków SLD m.in. Aleksandrę Jakubowską, Włodzimierza Czarzastego, Andrzeja Kratiuka. Jako prawnik obsługiwał spółki, w których zasiadali ludzie związani ze służbami specjalnymi lub byli funkcjonariusze służb m.in. Paweł Pruszyński, były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa a następnie wiceszef ABW za rządów Leszka Millera. Według „Dziennika” Ryszard Kuciński miał świadczyć pomoc prawna spółce mającej kontakty handlowe ze Wschodem m.in. z Uzbekistanem, w której zasiadał Bolesław Borys Borysiuk, były współpracownik Andrzeja Leppera W 2005 roku Ryszard Kuciński związał się z Samoobroną – dzięki bliskim kontaktom w jego kancelarii znalazła zatrudnienie córka Andrzeja Leppera.

Po wybuchu afery gruntowej Ryszard Kuciński został obrońcą Piotra R, miał też reprezentować Samoobronę przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie legalności weksli podpisywanych przez posłów tej partii.

Rok temu Piotr R. i Andrzej Lepper założyli spółkę Apa Trade ( jej siedziba mieści się w biurze Samoobrony), która miała zająć się szukaniem kontaktów dla polskich firm na Wschodzie – głównie Białorusi, Ukrainie i Rosji. Wprowadzaniem na giełdę Apa Trade zajął się właśnie Ryszard Kuciński – zwracał się do znajomych dziennikarzy, aby wypromowali to przedsięwzięcie w mediach.

- Pod koniec ubiegłego roku zadzwonił do mnie Ryszard Kuciński i powiedział o świetnie zapowiadającej się spółce. Poszedłem na spotkanie, ale jak dowiedziałem się, kto zasiada w tej spółce i czym się ona faktycznie zajmuje, to zrezygnowałem z zajmowania się tym tematem, chociaż w grę wchodziły spore pieniądze – mówi nam jeden ze specjalistów z branży reklamy.

Ustaliliśmy, że Andrzej Lepper deponował u swojego zaufanego prawnika dokumenty i nagrania, które miały być dla niego swoistym zabezpieczeniem.
- Sam Ryszard Kuciński mówił, że gdyby ujawnił wszystkie dokumenty, które posiada, to wiele karier w tym kraju „wyleciałoby w powietrze” – mówi nam osoba, która kilka miesięcy temu rozmawiała z prawnikiem.

Przeciek w aferze gruntowej

Sześć lat temu, na skutek tzw. afery gruntowej 9 lipca 2007 roku został zdymisjonowany wicepremier Andrzej Lepper. Wcześniej przez kilka miesięcy CBA prowadziło tajne śledztwo w sprawie korupcji, w którym pojawił się współpracownik Andrzeja Leppera Piotr R. oraz prawnik Andrzej K. Powołując się na bardzo poważne wpływy w ministerstwie rolnictwa stwierdzili, że są w stanie odrolnić każdą działkę w Polsce. CBA przygotowało akcję wręczenia łapówki kontrolowanej – według ustaleń funkcjonariuszy część łapówki miała trafić do Andrzeja Leppera.

Piątego lipca 2007 szef MSWiA Janusz Kaczmarek dowiedział się o planowanej przez CBA akcji. Dzięki nagraniom wiadomo, że w nocy szef MSWiA przyjechał do hotelu Mariott, gdzie pod drzwiami apartamentu Ryszarda Krauze czekał zdenerwowany na biznesmena. Na nagraniu widać jak z windy na 40. piętrze wysiadł Krauze, który wszedł do wynajmowanego przez siebie apartamentu, a za nim Janusz Kaczmarek, który razem z biznesmenem spędził blisko pół godziny. O północy w hotelu zjawił się Lech Woszczerowicz, poseł Samoobrony, do którego wcześniej zadzwonił Ryszard Krauze i zaprosił na spotkanie Mimo później pory, w dziesięć minut poseł pojawił się u biznesmena. Wczesnym rankiem Woszczerowicz pojechał do Ministerstwa Rolnictwa na niezapowiedziane spotkanie z Andrzejem Lepperem.

Usiłował porozmawiać z wicepremierem przed jego wejściem do ministerstwa, ale mu się to nie udało i musiał wejść do gmachu.
- Dostałem od posła ostrzeżeniu o prowokacja wręczenia łapówki –powiedział później Lepper swojemu szefowi ochrony z BOR. W zeznań oficerów BOR bezspornie wynika, że tę informację przekazał wicepremierowi właśnie Lech Woszczerowicz.

Po rozmowie z Andrzejem Lepperem jego zaufany współpracownik - Janusz Maksymiuk wezwał na pilne spotkanie Piotra R. Ten zadzwonił do Andrzeja K., który miał już w hotelu przeliczone pieniądze z otrzymanej łapówki za odrolnienie ziemi. Dostał ją od „biznesmena” a w rzeczywistości oficera CBA. Po telefonie R. Andrzej K. gwałtownie zmienił plany i wycofał się z całej transakcji – ostatecznie obydwaj zostali zatrzymani przez CBA.

Przesłuchiwany w lipcu 2007 w charakterze świadka Janusz Kaczmarek zeznał, że w Marriotcie spotkał się z szefem PZU Jaromirem Netzem, kategorycznie natomiast zaprzeczył, by spotkał się tam wtedy Ryszardem Krauze. Z kolei Jaromir Netzel twierdził , że widział się z Kaczmarkiem przed hotelem, co było niemożliwe ponieważ hotelowe kamery zarejestrowały cały pobyt Janusza Kaczmarka w Mariotcie: jego wejście, pobyt , wyjście i odjazd.

Zarzuty składania fałszywych zeznań i utrudniania postępowania usłyszeli m.in. Janusz Kaczmarek i Ryszard Krauze, ale w 2009 roku śledztwo umorzono, podobnie jak sprawę „przecieku”.
- Były dwa, ściśle ze sobą powiązane śledztwa – sprawa przecieku oraz utrudnianie tego postępowania. Najpierw co istotne, umorzono tzw. śledztwo przeciekowe .W tym postępowaniu za najbardziej prawdopodobny uznano mechanizm przecieku informacji o akcji CBA stanowiącej tajemnice państwową wskazujący na to, że tę informacje Janusz Kaczmarek przekazał Ryszardowi Krauze a ten Lechowi Woszczerowiczowi, który kolei ostrzegł Andrzeja Leppera. Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego, które zapadło już po przedstawieniu zarzutów Januszowi Kaczmarkowi i Ryszardowi Krauze, nie mogli oni ponosić odpowiedzialności za bezspornie udowodnione w toku śledztwa składanie fałszywych zeznań, bowiem ze zgromadzonych dowodów wynikało, że mogą być „potencjalnymi podejrzanymi” w sprawie przecieku. Składając fałszywe zeznania realizowali swe prawo do obrony jako „potencjalni podejrzani”. Prokurator w decyzji o umorzeniu wskazał dowody, które czyniły te ich obawy o odpowiedzialność za przeciek realnymi.

Podejrzani nie odpowiedzieli za fałszywe zeznania tylko dlatego, że realizowali swe prawo do obrony w konkretnej sprawie w której składali zeznania. ,Za najbardziej prawdopodobną wersje śledczą uznano tę, że przecieku dokonali Janusz Kaczmarek i Ryszard Krauze. W przeciwnym wypadku musieli by oni ponieść odpowiedzialność za składanie fałszywych zeznań. Argumentacje tą podtrzymał sąd, rozpoznając zażalenie Janusza Kaczmarka, który się z nią nie zgadzał – mówi nam Dariusz Barski, były szef Prokuratury Krajowej, który nadzorował śledztwo w sprawie tzw. afery gruntowej.
- Sprawa przecieku jest cały czas otwarta ponieważ prokuratura nie stwierdziła, że przecieku nie było. W innym wypadku nie mogła by umorzyć sprawy przeciwko Januszowi Kaczmarkowi i Ryszard Krauze Gdyby pojawiły się nowe dowody wskazujące na niezasadność decyzji o umorzeniu należało by podjąć umorzone postępowanie . Każdy nowy dowód mający znacznie dla rozstrzygnięcia tej sprawy powinien zostać zweryfikowany pod kątem ewentualnej decyzji o podjęciu tego śledztwa – dodaje prokurator Barski.

Piotr R. i Andrzej K. w pierwszej instancji zostali skazani,- Sąd Apelacyjny uchylił wyrok i sprawa wróciła do ponownego rozpoznania.

Cały artykuł zawierający więcej fragmentów stenogramów rozmowy Tomasza Sakiewicza z Andrzejem Lepperm ukaże się w najbliższym wydaniu „Gazety Polskiej” dostępnej od środy 10 sierpnia.
Autor: 
Dorota Kania
Źródło: 
Niezależna.pl

Sprzedaż elektroniczna pomaga ominąć cenzurę oraz jest tańszym sposobem nabywania naszych gazet.
Informacja o depeszach PAP | Kontakt | © 2008-2014 Słowo Niezależne Sp. z o.o. Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się --> tu <--. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.