niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
22 czerwca 2017

Raport Czumy: PiS bez winy

Dodano: 04.08.2011 [16:45]
Zarzuty wobec rządzących w latach 2005-2007 nie znalazły potwierdzenia - taki wniosek sformułował w projekcie raportu szef komisji śledczej ds. nacisków Andrzej Czuma (PO). Raport chwalą posłowie PiS. Złożenie daleko idących poprawek zapowiadają politycy PO i SLD.

Według projektu stanowiska komisji, przedstawionego przez Czumę na posiedzeniu komisji śledczej, nie ma podstaw do stwierdzenia, aby w latach 2005-2007 "istniał mechanizm, który umożliwiałby funkcjonariuszom publicznym zajmującym kierownicze stanowiska państwowe nielegalne wywieranie wpływów na prokuratorów, funkcjonariuszy policji i służb specjalnych".

"Komisja stwierdza, że działania byłych prezesów Rady Ministrów - Kazimierza Marcinkiewicza oraz Jarosława Kaczyńskiego, wszystkich byłych Komendantów Głównych Policji (...) oraz byłego szefa ABW Witolda Marczuka nie nasuwają - w badanym przez komisję zakresie - zastrzeżeń" - napisał szef komisji śledczej. Według Czumy "brak jest podstaw do tego, aby zarzucić naruszenie prawa byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze".

"Komisja nie znalazła podstaw do formułowania wniosków o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej wymienionych osób" - napisano w raporcie.

W liczącym 88 stron raporcie znajduje się też stwierdzenie, że były szef CBA Mariusz Kamiński "nie podejmował działań, które można ocenić jako wymuszenia przekroczenia uprawnień wobec podległych funkcjonariuszy". W opinii Czumy zawartej w projekcie zastrzeżenia budzi jedynie legalność użycia przez CBA podrobionych dokumentów urzędowych w czasie czynności operacyjno-rozpoznawczych w sprawie domniemanej płatnej protekcji w Ministerstwie Rolnictwa w związku z tzw. aferą gruntową.

Szef komisji uznaje ponadto, że nie budzą zastrzeżeń "podstawy faktyczne i prawne" do podjęcia operacji wobec Piotra Ryby i Andrzeja K., którzy zostali uznani za winnych w aferze gruntowej. "Funkcjonariusze CBA mieli podstawy do podjęcia czynności operacyjnych w celu sprawdzenia wiarygodnych informacji o przestępstwie, a podjęte przez nich czynności operacyjne mieściły się w tak zakreślonych granicach" - twierdzi Czuma.

W projekcie raportu Czuma za legalne uznaje działania prokuratorów Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadzących śledztwa w sprawach tzw. afery gruntowej oraz złożenia fałszywych zeznań i utrudniania śledztwa o przeciek z akcji CBA w resorcie rolnictwa.

Zastrzeżenia Czumy budzi jednak sposób sprawowania nadzoru nad tymi postępowaniami. Czuma negatywnie ocenia osobisty nadzór Zbigniewa Ziobry oraz b. zastępcy prokuratora generalnego Jerzego Engelkinga, którzy byli przesłuchiwani w charakterze świadka. W opinii Czumy Engelking nie powinien brać udziału w multimedialnej konferencji prasowej z 31 sierpnia 2007 r.

Szef komisji za niedopuszczalne uznaje w projekcie wykonywanie czynności procesowych w śledztwie dot. zbadania przecieków ws. akcji CBA przez asesora Pawła Wilkoszewskiego, który w przeszłości był asystentem Ziobry.

Czuma nie dopatrzył się znamion przestępstwa w działaniach podejmowanych przez b. szefa ABW Bogdana Święczkowskiego.

Szef komisji stwierdza w raporcie, że jedyny ustalony przypadek "wymuszenia przekroczenia uprawnień" dotyczy zachowania prok. Elżbiety Janickiej. Czuma wyjaśnia, że Janicka bezzasadnie poleciła przesunięcie terminu zatrzymania b. ministra sportu Tomasza Lipca na okres po wyborach parlamentarnych w 2007 r. Janicka została za to ukarana dyscyplinarnie.

Czuma podkreślił w raporcie, że walor komisji polega na tym, że jej stanowisko "pozwala na oczyszczenie z zarzutów tych osób z koalicji rządzącej w latach 2005-2007, które niesłusznie podejrzewano o naruszanie prawa, podczas gdy skład komisji był zdominowany przez przedstawicieli ówczesnej opozycji, a obecnie koalicji rządzącej".

"Większość komisji nie użyła zatem swojej przewagi do zniekształcenia stanów faktycznych w celu uzyskania korzyści polityczno-partyjnych i pognębienia konkurencji politycznej" - podkreślił szef komisji.

Posłowie PiS nazwali raport "wielką mową obrończą rządu Jarosława Kaczyńskiego". Według Arkadiusza Mularczyka niektórzy dziennikarze i publicyści powinni przeprosić Kaczyńskiego, Ziobrę, Kamińskiego i Święczkowskiego. Jak powiedział, posłowie PiS zapoznają się z raportem, ale "daleko idących poprawek nie będą zgłaszać".

Posłowie PO i SLD z komisji ds. nacisków krytykują projekt raportu i zapowiadają poprawki. Nie wyklucza ich też PSL. Janusz Krasoń (SLD) złoży zdanie odrębne; uważa, że są podstawy do zarzutów konstytucyjnych dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry.

Do 19 sierpnia posłowie mają czas na składanie poprawek.

Komisja ds. nacisków odbyła 175 posiedzeń, przesłuchała 85 świadków. Najczęściej - 11 razy - był wzywany b. szef MSWiA Janusz Kaczmarek. 7 razy na pytania posłów odpowiadał Ziobro.
Autor: 
wg
Źródło: 
PAP
RMF FM
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl