W sobotę i w niedzielę w Kaszgarze zginęło 18 osób. Napastnicy uzbrojeni w broń palną i noże zaatakowali restaurację, a w innym miejscu tłum uliczny. Policja odpowiedziała ogniem. Ofiarami padli zarówno przypadkowi przechodnie, jak atakujący Ujgurzy.
Według różnych źródeł od 12 do 28 osób odniosło obrażenia
Nie wiadomo, co spowodowało wybuch zamieszek, niejasny jest też ich przebieg.
Źródła rządowe utrzymują, że doszło do "zaplanowanych ataków terrorystycznych". Podkreślają, że zamieszki są przedmiotem śledztwa, a motywy napastników pozostają niejasne.
18 lipca doszło w Sinkiangu do gwałtownych zamieszek w mieście Hotan. Według władz, w ataku "terrorystów" na posterunek policji oraz starciach, które potem wybuchły, zginęło 20 osób. Ujgurscy dysydenci twierdzą natomiast, że policjanci pobili na śmierć 14 Ujgurów i 6 kolejnych zastrzelili.
W Sinkiangu mieszka mniejszość ujgurska licząca ponad 8 mln osób. Od lat jej przedstawiciele uskarżają się na prześladowania kulturalne i religijne. Region ten ma znaczenie strategiczne, sąsiaduje bowiem z Pakistanem, Tadżykistanem, Kirgistanem i Kazachstanem, a poza tym ma jego obszarze znajdują się złoża ropy, gazu i węgla.
W 2009 roku w Sinkiangu chińskie władze zabiły ponad 150 osób a kilkaset zostało rannych. Była to największa masakra w Chinach od czasu Tiananmen, gdzie 1989 r. wojsko zabiło co najmniej kilkaset osób.