Podczas przesłuchania młodego Tuska, Giertych zaatakował prawicowe media

Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

mg

Kontakt z autorem

Podczas posiedzenia sejmowej komisji śledczej, która przesłuchuje Michała Tuska, syna b. premiera Donalda Tuska, mec. Roman Giertych zwrócił się „o wezwanie w charakterze świadka panów Pawła Lisickiego i Michała Karnowskiego” - obecnych redaktorów naczelnych tygodników „W Sieci” i „Do Rzeczy” - na okoliczność reklamowania się w gazecie „Uważam Rze” w grudniu 2011 r. spółki Amber Gold.
 
Dziś sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchuje Michała Tuska, syna byłego premiera Donalda Tuska. Przesłuchanie ma związek z jego pracą w OLT Express, która powiązana ze spółką Amber Gold Marcina P.

Tuż przed przerwą mecenas Roman Giertych, który jest pełnomocnikiem Tuska, przedstawił ustny wniosek o wezwanie przed komisję Pawła Lisickiego i Michała Karnowskiego.
 

Zwracam się – w imieniu mojego mocodawcy – do komisji o wezwanie w charakterze świadka Pawła Lisickiego i Michała Karnowskiego na okoliczność reklamowania przez nich w swoim piśmie „Uważam Rze” w grudniu 2011 roku Amber Gold i wzywania ludności do wpływania na konto złotowe konto Amber Gold, oprocentowane 12% pieniędzy, już po tym okresie, kiedy komisja KNF wydała ostrzeżenie, że Amer Gold to lipa


– powiedział mec. Roman Giertych, pełnomocnik Michał Tuska.

Do wniosku dołączył reklamę z "Uważam Rze" jako „okoliczność uprawdopodobniającą konieczność wezwania tych świadków".

Wniosek nie został rozpatrzony z powodów formalnych.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
PO zadecydowało o przyszłości HGW

PO zadecydowało o przyszłości HGW

"Dobra zmiana także w łyżwiarstwie".…

Szef MON zaapelował do Putina. „Żeby…

Szef MON zaapelował do Putina. „Żeby…

Egzekucja islamistów w Iraku

Egzekucja islamistów w Iraku

Co dalej z Brexitem? May rozczarowana…

Co dalej z Brexitem? May rozczarowana…

Wymęczony, ale jest. Lider znów w stolicy

/ Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

- To były ciężko wywalczone trzy punkty. Mecze z drużynami, które walczą w lidze o przetrwanie mogą być ciężkie, ale tym razem zwycięstwo przyszło nam trudniej, niż powinno. Mamy o czym myśleć - stwierdził po meczu w Gliwicach, wygranym przez Legię 1:0, Romeo Jozak. Wojskowi ledwo wymęczyli punkty, ale i tak mają się z czego cieszyć, bo zasiedli w fotelu lidera.

Stało się tak dzięki porażce Górnika Zabrze z Arką Gdynia. Zabrzanie stracili gola, i zarazem pozycję lidera, dopiero w doliczonym czasie gry. - Strasznie boli - przyznał trener Marcin Brosz. To co boli Górnika, cieszy Legię - w ostatnim meczu w tym roku, z Wisłą Płock, Wojskowi będą bowiem bronić prowadzenia w tabeli. Już teraz wiadomo, że Jozak będzie musiał w sobotę poeksperymentować w obronie. Czwarte żółte kartki w sezonie obejrzeli w Gliwicach obaj środkowi obrońcy - Michał Pazdan i Maciej Dąbrowski - i mistrzowie Polski będą musieli sobie poradzić bez nich. Parę stoperów stworzy zapewne duet Inaki Astiz - Jakub Czerwiński, a ich dyspozycja może być kluczowa dla losów spotkania. Legioniści wciąż ma problemy z koncentracją, w Gliwicach zagrali dwie zupełnie różne połowy. W pierwszej zdominowali rywala, w drugiej - mimo gry w przewadze - całkowicie oddali inicjatywę gospodarzom i niewiele brakowało, by Piast uratował remis.

- Z pierwszej połowy jestem zadowolony, o drugiej staram się zapomnieć tak szybko, jak to tylko możliwe. To lekcja, której mam nadzieję więcej nie powtórzymy. Mieliśmy problemy z koncentracją, do tego doszło kilka kontuzji - wskazał Jozak. Do końca meczu nie wytrwał między innymi najlepszy na boisku Thibault Moulin. Francuz dwukrotnie został kopnięty w to samo miejsce i w środę nie wybiegł na pomeczowy rozruch. Nie wiadomo jeszcze czy do soboty fizjoterapeuci postawią go na nogi.

Urazu doznał także Pazdan, a Arkadiusz Malarz został ogłuszony petardą, która wybuchła tuż obok niego w polu karnym. - Przygłuchłem troszkę, dalej mam przytkane ucho. Bardziej się przestraszyłem niż rzeczywiście coś wielkiego się stało - bagatelizował zajście bramkarz Legii. - Myśleliśmy po czerwonej kartce dla Piasta, że mecz jest wygrany, i to mogło nas zgubić. Najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty. Pracujemy, ale brakuje nam jeszcze postawienia kropki nad "i". Czasem w naszych głowach już ją stawiamy, ale brakuje tego na boisku. Mam nadzieję, że po przerwie zimowej będzie lepiej - zakończył.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie - dodatek mazowiecki

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl