​Wybuchł SKANDAL! Pracownicy organizacji powiązanej z Sorosem molestowali uchodźców

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Unia Europejska wszczęła śledztwo w sprawie molestowania seksualnego, którego mieli się dopuścić dwaj pracownicy organizacji humanitarnej Mercy Corps. Organizacja Mercy Corps jest strategicznym partnerem założonej przez amerykańskiego finansistę Georga Sorosa Open Society Foundations.

Skandal został ujawniony na początku czerwca br. Do molestowania miało dojść w jednym z obozów dla uchodźców w Grecji. Jak informuje telewizja Fox News, Unia Europejska zawiesiła dotacje dla organizacji, które były przeznaczone na działalność w Grecji. Anonimowi urzędnicy UE powiedzieli, że oprócz oskarżeń ws. domniemanego molestowania seksualnego uchodźców, podejrzewa się, że dwóch pracowników Mercy Corps dopuściło się również korupcji.

To są bardzo poważne zarzuty i Komisja Europejska bardzo poważnie traktuje tę sprawę. Nie będziemy tolerować żadnych zachowań, które łamią podstawowe prawa migrantów i uchodźców 

– oświadczył unijny komisarz ds. pomocy humanitarnej Christos Stylianides. Stylianides podkreślił również, że KE niepokoją zarzuty ws. korupcji. UE odniosła się do nich już w maju br. 

Sprawą zajęła się również Grecja. Prokuratura generalna tego kraju oświadczyła, że prowadzi „kompleksowe śledztwo” w sprawie molestowania seksualnego popełnionego przez pracowników humanitarnej organizacji Mercy Corps na terenie obozu dla uchodźców w Grecji.

Inne zarzuty, z którymi boryka się ta organizacja dotyczą udzielania pomocy syryjskim Kurdom. W marcu br. rząd w Ankarze cofnął pozwolenie lokalnemu oddziałowi Mercy Corps na prowadzenie działalności humanitarnej dla uchodźców z Syrii. Turcy oskarżają organizację o wspieranie kurdyjskich sił w walce z Turcją. Turcja pozostaje w konflikcie z Kurdami od 1978 r.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Atak paniki": debiut gorący jak wulkan. RECENZJA

Kadr z filmu "Atak paniki" / mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

W „Ataku paniki” emocje bohaterów sięgają krawędzi, za którą czaić się może już tylko szaleństwo. Nic dziwnego, że kipiący od ekspresji debiut Pawła Maślony jest jednym z najgłośniejszych filmowych wydarzeń sezonu.

Maślona zawiązuje akcję w samym środku zdarzeń - bez ceregieli i na dzień dobry funduje widzom scenę samobójstwa jednego z bohaterów, by minuta po minucie intensyfikować napięcie jeszcze bardziej. Niemal równolegle toczy się kilka historii - zestresowana i ciężarna panna młoda (Julia Wyszyńska) nie może doczekać się męża, uzależniony od gier komputerowych kelner (znakomity Bartłomiej Kotschedoff) pada ofiarą ataku hakerskiego, wracające z wakacji małżeństwo (przezabawni Artur Żmijewski i Dorota Segda) zmaga się z natrętnym współpasażerem, a spragniona miłosnego spełnienia pisarka kryminałów (poruszająca rola Magdaleny Popławskiej) gaśnie w oczach, gdy kolejny mężczyzna odprawia ją z kwitkiem. Gdzieś w domu na przedmieściach, gdy dorośli imprezują, za ścianą nastolatkowie (a wśród nich Nicolas Przygoda znany z „Placu zabaw” Bartosza M. Kowalskiego) wyruszają w swój pierwszy trip po marihuanie, gdzie indziej młoda kobieta (Aleksandra Pisula), podczas spontanicznego spotkania z koleżankami, drży ze strachu przed tym, że wstydliwa prawda o jej karierze zawodowej ujrzy światło dzienne.

Każdy wątek, choć początkowo trudno to dostrzec, łączy się z resztą historii, a akcja została zbudowana w taki sposób, by widz czerpał przyjemność z domyślania się i samodzielnego odkrywania tych połączeń. Podobnie jak we wcześniejszej etiudzie Maślony pt. „Magma”, bohaterowie są doprowadzani na skraj załamania nerwowego, za którym może czaić się już tylko szaleństwo. Atmosferę narastającego napięcia doskonale buduje zarówno obsada (oprócz wymienionych już aktorów Maślona do współpracy zaprosił m.in. Grzegorza Damięckiego, Andrzeja Konopkę, Mirosława Haniszewskiego i Annę Romantowską), ciekawy montaż Agnieszki Glińskiej, jak i przyprawiająca o dreszcz niepokoju muzyka Radzimira Dębskiego.

W finale rodzi się nowy człowiek, którego pojawienie się niejako rekompensuje samobójstwo z pierwszej sceny filmu. Jak się okazuje, to tylko chwilowa ulga, bo ostatnie słowa, jakie padają w filmie, brzmią: „Nic już nie ma”. Debiutujący pełnometrażowo reżyser brawurowo rozprawia się z nękającymi dzisiejsze społeczeństwo „atakami paniki”, chociażby dotyczyły spraw pozornie tak błahych jak kiepski żart internetowego trolla. Wnioski, które wyciągamy z filmu Maślony są gorzkie i zabarwione nihilizmem, ale podane w tak zabawnej i atrakcyjnej formie, że podobnie jak niegdyś obrazy Marka Koterskiego, oprócz smutnej autorefleksji, wywołują uśmiech na twarzy.
 

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl