SZUKASZ: porsche club polska
Polacy wybiorą prezydenta, a oni go nie uznają. Dawny komunistyczny aparatczyk chce zlikwidować demokrację
Jest listopad 2014 roku. Ryszard Kalisz ostrzega, iż wmieszanie się polityków w kwestię uznania wyborów za ważne to „koniec demokracji”. Poucza publicznie Leszka Millera: „Od przeprowadzenia wyborów, od uznania ważności jest władza sądownicza… Wtedy, kiedy by władza polityczna miała uznawać… inaczej mówiąc to jest koniec demokracji… Politycy kierują się kryterium interesu politycznego. A sędziowie kierują się kryterium prawa”. W 2025 roku ten sam Ryszard Kalisz chce zafundować nam to, przed czym ostrzegał: koniec demokracji, bo tym byłoby nie uznanie woli narodu, który wybierze w wyborach powszechnych prezydenta - pisze w najnowszym numerze "Gazeta Polska".