wybory prezydenckie
Polacy wybiorą prezydenta, a oni go nie uznają. Dawny komunistyczny aparatczyk chce zlikwidować demokrację
Jest listopad 2014 roku. Ryszard Kalisz ostrzega, iż wmieszanie się polityków w kwestię uznania wyborów za ważne to „koniec demokracji”. Poucza publicznie Leszka Millera: „Od przeprowadzenia wyborów, od uznania ważności jest władza sądownicza… Wtedy, kiedy by władza polityczna miała uznawać… inaczej mówiąc to jest koniec demokracji… Politycy kierują się kryterium interesu politycznego. A sędziowie kierują się kryterium prawa”. W 2025 roku ten sam Ryszard Kalisz chce zafundować nam to, przed czym ostrzegał: koniec demokracji, bo tym byłoby nie uznanie woli narodu, który wybierze w wyborach powszechnych prezydenta - pisze w najnowszym numerze "Gazeta Polska".
Prof. Dudek atakuje podopiecznego. Nawrocki: Był moim recenzentem. O tym chyba nie wspominał
Ten komplement ze strony pana prof. Dudka pozytywnie mnie zaskoczył. Rzeczywiście jestem osobą zdeterminowaną w polskich sprawach - przyznał Karol Nawrocki, pytany o głośne słowa prof. Antoniego Dudka. Jak dodał, prof. Dudek był też recenzentem jego pracy doktorskiej . - Cieszy mnie, że w tak krótkim czasie zdążył się zorientować, że jestem osobą zdeterminowaną w kwestii realizacji swoich zadań w instytucjach - mówił Nawrocki.
Trzaskowski sortuje Polaków. Wyborców PiS nazwał wprost: "pisiory". W sieci oburzenie!
"Nie pisiory, a Polacy", "koszmarny dramat, a nie kandydat na prezydenta Polski", "obrzydliwa pogarda". Komentarze o takiej treści pojawiają się pod udostępnianym fragmentem wczorajszej transmisji Rafała Trzaskowskiego. Z ust kandydata Koalicji Obywatelskiej padły pogardliwe słowa o... wyborcach Prawa i Sprawiedliwości.