Węgry
„Adwokat” Sorosa znów dał pokaz arogancji. Goszcząc w Budapeszcie, zarzucił Węgrom nacjonalizm
Frans Timmermans, który nie ustaje w nękaniu m.in. Polski za rzekome łamanie praworządności, gościł wczoraj w Budapeszcie na zjeździe Węgierskiej Partii Socjalistycznej. Holenderskiego polityka najwyraźniej "dopadła" już gorączka wyborcza i postanowił kolejny raz "wbić szpilę" w rząd Wiktora Orbana. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej i jednocześnie gorący obrońca interesów George’a Sorosa, zarzucił Węgrom nacjonalizm, a także to, że chcą „kontrolować ludzi przy pomocy strachu”. Timmermans najwyraźniej nie chce przyjąć do wiadomości, że rząd Węgier został wybrany przez obywateli tego kraju w demokratycznych wyborach.
Czy to koniec niemiecko-francuskiej dominacji? Strach zajrzał w oczy europejskim elitom
Wczorajsza wizyta wicepremiera Włoch Matteo Salviniego w Warszawie wywołała poruszenie na europejskich salonach. Jej potencjalne znaczenie dla zmiany układu sił w Unii Europejskiej dostrzegły najważniejsze media Starego Kontynentu. Spotkanie Salviniego z Kaczyńskim niemiecka i francuska prasa opisuje w tonie alarmistycznym, wzywając europejskie elity do podjęcia zdecydowanych działań w celu zneutralizowania rodzącego się sojuszu ugrupowań prawicowych. - "Najwyższy czas, by przywódcy, partie i obywatele spróbowali wspólnie ustabilizować rakietę. Bo jeśli nie, to grozi wybuchem" – ostrzega "le Monde".