sąd
Czyje akta spalono w oborze. NOWE FAKTY w sprawie ton zniszczonych dokumentów
W ruderze w podwarszawskiej wsi znaleziono tony zniszczonych dokumentów. Okazało się, że ochotnicy ze straży pożarnej w Ożarowie Mazowieckim wzięli udział w „eksperymencie” pewnej firmy. – Nie tak to powinno wyglądać – nie ukrywa irytacji burmistrz Paweł Kanclerz. Jednak skąd spółka od systemów mgłowych wzięła sądowe akta i stare karty wyborcze?! Obecnie trwa gorączkowe sprawdzanie archiwów w różnych instytucjach. Wszczęto również śledztwo. – Możemy jasno stwierdzić, że część dokumentów pochodziła z sądu – przyznaje prokurator Łukasz Łapczyński.