Robert Fijałkowski
"Zamach na ich życie". Fijałkowski: Słyszałem, jak uciekają co najmniej dwie osoby
- Osoby, które to zrobiły, musiały dobrze znać topografię. Mam trzy kamery, ale akurat z tego szczytu nie mam żadnego monitoringu. Nie podjechali jedyną prowadzącą do nas drogą leśną, tylko dostali się tu przez las - przyznał w rozmowie z Niezalezna.pl Robert Fijałkowski.