policja
Była głośna impreza, są konsekwencje. Giertych będzie się tłumaczył przed sądem
Na głośną imprezę w podwarszawskiej willi mecenasa przybyło mnóstwo gości. Byli politycy, celebryci i elita stołecznej palestry, którzy bawili się najpierw przy dźwiękach saksofonu, a potem zaczął przygrywać im didźej. Nic dziwnego, że sąsiedzi nie mogli wytrzymać tego hałasu, bo jeden z gości przyleciał nawet helikopterem. Sprawa wylądowała na policji.