migranci
Chaos na Lampedusie - migranci opanowali wyspę. Dotarły kolejne tysiące przybyszów z Tunezji i reszty Afryki
Na włoską wyspę Lampedusa, położoną pomiędzy Maltą i wybrzeżem Tunezji, dotarło w ostatnich dniach drogą morską 6,8 tys. migrantów z Tunezji i innych krajów afrykańskich. Większość spośród nich wciąż przebywa na Lampedusie, co oznacza, że kryzys humanitarny jest tam daleki od rozwiązania - powiadomiła w nocy z czwartku na piątek agencja Associated Press. W nocy na autostradzie A1 niedaleko Rzymu doszło do wypadku autobusu przewożącego imigrantów z wyspy do Piemontu. Zginęło dwóch kierowców, 25 imigrantów zostało rannych - podają włoskie media. Jednocześnie w mediach społecznościowych pojawiają się nagrania ukazujące chaos i agresję na wyspie. Z powodu wydarzeń rada miasta Lampedusy ogłosiła stan wyjątkowy.
Włosi alarmują. Rekordowy napływ migrantów na Lampedusę
We wtorek od północy na włoską wyspę Lampedusa przypłynęło ponad 4 tys. osób na ponad 100 łodziach. Ta liczba się zwiększy, bo imigranci w kilkunastu łodziach oczekują na zacumowanie i nie zostali jeszcze przyjęci w punkcie recepcyjnym zwanym hot-spotem. Francja zamknęła granicę z Włochami, Niemcy "do odwołania" wstrzymują procedurę "dobrowolnej solidarności" - podała wieczorem agencja informacyjna Ansa.
Migranci koczujący na ulicach Paryża? „To realna perspektywa dla Warszawy, przy władzy lewacko-liberalnej”
Kartony na ulicach, na nich migranci, obok tobołki i śmieci - to nie efekt wojny w jednym z afrykańskich krajów, ale nagranie z jednej z ulic Paryża, opublikowane na Twitterze. "To jest realna perspektywa dla Warszawy i innych miast, gdyby do władzy doszła lewacko-liberalna opozycja" - skomentowała je Beata Mazurek (PiS).