Instytut Pamięci Narodowej
TYLKO U NAS! Fragmenty, skrawki, wycinki... Jak pracownicy IPN kleją historię, aby osądzić agentów
Benedyktyńska praca archiwistów i prokuratorów katowickiego IPN, któremu jako jedynemu w Polsce, udało się przejąć z delegatury UOP, 267 worów ewakuacyjnych ze zniszczonymi aktami, doprowadziła do ujawnienia faktów o agenturze, inwigilacji księży, kłamstwach lustracyjnych, czy nawet historii AK. Najbardziej spektakularna jest historia Włodzimierza Kulisza, byłego prezydenta Siemianowic Śląskich, któremu dzięki "dokumentom odzyskanym" udowodniono współpracę z SB (pseudonim "Karbon").
Kto będzie dalej kierował Instytutem Pamięci Narodowej? Tadeusz Płużański: Najważniejsze to zmienić strukturę tej instytucji
- Po wyborze nowego prezesa IPN oczekiwałbym kontynuacji przyjętej linii, ponieważ moim zdaniem kierunek jest dobry. Oczywiście są rzeczy, które mi się dzisiaj nie podobają. Nie podoba mi się działalność pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej. Z wielką przykrością patrzę, na sposób ścigania zbrodni, szczególnie komunistycznych. Uważam, że tutaj sprawa została zawalona na całej linii - powiedział w rozmowie z portalem Niezależna.pl historyk, prezes fundacji „Łączka” Tadeusz Płużański. W tym roku dojdzie do wyboru nowego prezesa IPN.
Poszukiwania IPN w Pułtusku i w Warszawie na Rakowieckiej
Kierowane przez profesora Krzysztofa Szwagrzyka Biuro Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej od poniedziałku do dzisiaj prowadziło w Pułtusku poszukiwania miejsca tajnego pochówku kilkunastu Żołnierzy Niezłomnych, w tym starszego sierżanta Mieczysława Dziemieszkiewicza ps. Rój, oraz Bronisława Gniazdowskiego ps. Mazur zamordowanych przez komunistycznych bandytów z Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Urzędu Bezpieczeństwa.