Bryzol
Tylko prawdziwi smakosze pamiętają ten smak. Kiedyś zajadała się nim cała Polska
Był taki czas, gdy na obiad trzeba było zasłużyć. Wstałeś rano, harowałeś, czekałeś. I właśnie przy okienku, z tacą w ręku, dostawałeś to, po co przyszedłeś. Zapach dolatywał z kuchni, zanim jeszcze zdążyłeś stanąć w kolejce. Mąka na rozgrzanym tłuszczu, złota cebula, grzyby, które oddały całą wodę i zostało z nich samo serce. Młodsze pokolenie nie wie, o czym mówię. Starsze właśnie przełknęło ślinę.