Rzeczniczka Alternatywy dla Niemiec (AfD) skomentowała wyniki sprzyjającego jej ugrupowaniu sondażu. Problem w tym, że napisała o najpopularniejszej formacji w... "Niemczech Środkowych" (tereny dawnej NRD). To zaś sugeruje, że ziemie dalej na wschód (w tym należące do Rzeczpospolitej Polskiej) - to też ziemie niemieckie. To nie pierwszy przypadek antypolskiej postawy polityków tej frakcji. Przypomnijmy: dwa lata temu Alexander Gauland (AfD) stwierdził, że zawarcie paktu Ribbentrop-Mołotow przez hitlerowskie Niemcy i rządzony przez Stalina ZSRR w 1939 r. było słuszną z punktu widzenia realizmu politycznego decyzją. Natomiast w kwietniu br. w mediach społecznościowych pojawił się skandaliczny i kłamliwy wpis polityka AfD Martina Reichardta, gdzie pisał o „czystkach etnicznych” (dokonywanych na Niemcach), które miały miejsce w wyniku II wojny światowej.