- Czy pogratulował pan już Viktorowi Orbanowi zwycięstwa w wyborach? - pytała prowokacyjnie red. Agata Adamek z TVN24, cytując Orbana już po zwycięstwie w niedzielnych wyborach.
- Trzeba zauważyć, niezależnie od tego, kto w jaki podchodzi do Węgier, że jest to czwarte z kolei zwycięstwo. I to najwyższe zwycięstwo większością konstytucyjną - przypomniał premier.
Szef rządu wskazał, że „nie ma co zasłaniać oczu Węgrami tym, którzy nie widzą dokładnie, jaka jest obecnie sytuacja w Europie”.
- Ta jest bardzo prosta. Widać to na Radzie Europejskiej. Każdy, kto przeczyta stenogramy, także i pani redaktor z TVN-u, będzie doskonale wiedział, że to Niemcy są głównym hamulcowym bardzo zdecydowanych sankcji. Pan premier Viktor Orban nie powstrzymywał sankcji. Głównymi hamulcowymi są wielkie państwa. Te, które boją się o swój biznes. Te, które boją się o konsekwencje. Być może boją się jeszcze czegoś innego… Nie wiem
- mówił dalej.
Przy okazji kolejnego pytania, premier zwrócił się z apelem do mediów:
„szanowne redakcje, nie próbujcie kierować polskiej i europejskiej uwagi opinii publicznej na boczne tory. Węgry nie powstrzymywały sankcji. Najlepszym tego dowodem są protokoły z posiedzeń Rady Europejskiej. Zacznijcie dopytywać tych i o tych, którzy rzeczywiście powstrzymują te sankcje”.