Tajemnice sędziego, agenta Łukaszenki » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Deportują je do Rosji, potem adoptują je rosyjskie rodziny. Dramat tysięcy ukraińskich dzieci

Europosłanka PiS Elżbieta Kruk powiedziała podczas debaty w Parlamencie Europejskim, że "Rosja deportuje z Ukrainy tysiące dzieci, by oddać je do adopcji rosyjskim rodzinom i zrusyfikować".

Zdjęcie ilustracyjne
Maciej Łuczniewski

"Dobro dziecka musi mieć nadrzędne znaczenie we wszystkich decyzjach adopcyjnych. Minimalne standardy dotyczące adopcji powinny być dla wszystkich oczywiste"

– powiedziała Elżbieta Kruk. Europosłanka wskazała, że cel adopcji to zapewnienie dziecku otoczenia, w którym będzie dorastać w atmosferze miłości oraz zrozumienia i harmonijnie się rozwijać.

Polska polityk nawiązała do tragedii dzieci ukraińskich.

"Trzeba rozpowszechniać informację o tym, że Rosja deportuje z Ukrainy tysiące dzieci, by oddać je do adopcji rosyjskim rodzinom i zrusyfikować"

– mówiła eurodeputowana, dodając, że propaganda rosyjska twierdzi cynicznie, że dzieci te "uratowano". Jak przekazała, nie jest znana liczba uprowadzonych dzieci, jednak organizacje pozarządowe twierdzą, że może to być nawet kilkaset tysięcy.

"W nowym pakiecie sankcji wobec Rosji na 'czarną listę' wpisano już kilkanaście osób odpowiedzialnych za nielegalne deportacje, w tym, co charakterystyczne, rosyjską rzecznik praw dziecka, która sama adoptowała chłopca z Mariupola"

– poinformowała Kruk i podkreśliła, że pilnie potrzebne są działania dla zwiększenia świadomości tej sytuacji i wsparcia Ukrainy w odzyskiwaniu dzieci.

Wtórowała jej Beata Kempa, mówiąc, że choć hasło adopcje z krajów trzecich bardzo pięknie brzmi, to często kryje się za nim nic innego jak biznes adopcyjny oraz surogacyjny.

Eurodeputowana PiS przypomniała sytuację, kiedy - jak powiedziała - jakiś czas temu w Brukseli pary homoseksualne mogły kupić na targach dla mniejszości seksualnych potomstwo pochodzące z surogacji na Ukrainie.

"To milionowy biznes, który Komisja Europejska chce zalegalizować na terenie Wspólnoty, świetnie wiedząc, że nie ma kompetencji traktatowych w tej sprawie"

– powiedziała europosłanka i dodała, że taka debata nie powinna mieć miejsca, a w Unii Europejskiej nie może być zgody na inżynierię społeczną.

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

 

#Rosja #Ukraina #dzieci

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
mm
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo