Jedna z lawin zeszła w szwajcarskich Alpach. Tamtejsza policja podała, że niedługo po południu służby otrzymały zgłoszenie o porwaniu przez śnieg pięciu osób z siedmioosobowej grupy narciarzy biegowych w okolicach góry Piz Badus. Po przybyciu na miejsce ratownicy pomagali dwóm osobom, które rozpoczęły już poszukiwania częściowo lub całkowicie zasypanych uczestników wycieczki.
"Obywatel Niemiec został wydobyty ze śniegu, ale był już martwy. Pozostali czterej członkowie grupy odnieśli lekkie lub średnie obrażenia i zostali przetransportowani drogą lotniczą do szpitali" - czytamy w komunikacie policji kantonalnej.
Dwie kolejne lawiny
Do kolejnych wypadków doszło w austriackich Alpach. Pierwsza z lawina uderzyła w rejonie Bad Hofgastein w Austrii. Służby otrzymały informację, że śnieg porwał kobietę, która wybrała się na wycieczkę z mężem. Kobieta została przysypana przez masę śniegu. Mimo reanimacji nie udało się jej uratować.
Druga tragedia rozgrała się nieco później ok. godz. 14, gdy z mierzącej 2150 m góry Finsterkopf pod śniegiem zostało pogrzebanych siedmiu narciarzy. Ratownicy górscy przekazali, że czterech członków wyprawy zostało znalezionych martwych. Pozostali mieli obrażenia, które były na tyle poważne, że wymagali hospitalizacji.
Gerhard Kremser, komendant powiatowy górskiego pogotowia ratunkowego w Pongau przekazał, że do akcji zaangażowano 90 ratowników oraz dodatkowe zespoły pomocnicze i kilka helikopterów.
Tego dnia w regionie Pongau odnotowano jeszcze kilka lawin, w których nikt nie został poszkodowany.