„Ta wojna musi się zakończyć upadkiem reżimu w Iranie” – oświadczył Jair Lapid, lider izraelskiej opozycji, apelując w mediach społecznościowych o zniszczenie irańskiego przemysłu energetycznego oraz instalacji nuklearnych.
Napięcie w regionie wzrosło wraz z kolejną serią nocnych uderzeń na kraje arabskie. Ministerstwo obrony Kuwejtu potwierdziło atak „wrogich” dronów na zbiorniki paliwa na międzynarodowym lotnisku, określając cel jako „kluczową infrastrukturę”. Z kolei władze Bahrajnu poinformowały o pożarze w porcie Mina Salman, wywołanym „irańską agresją”. Saudyjska obrona przeciwlotnicza przechwyciła nad ranem ponad 20 bezzałogowców – podały agencje.
Iranian aggression indiscriminately attacked civilian targets and caused material damage to a water desalination plant following a drone attack.
— Ministry of Interior (@moi_bahrain) March 8, 2026
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian przeprosił sąsiadów za ataki, ale jego kancelaria uściśliła, że ustaną one tylko wtedy, gdy kraje regionu nie będą wspierać amerykańskiej ofensywy.
Izrael zwalcza reżim
Równolegle eskaluje sytuacja w Libanie, gdzie swoją siedzibę mają siły szyickiego Hezbollahu.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu zapewnił w orędziu, że posiada „metodyczny plan” zwalczania Teheranu. Z kolei irański wymiar sprawiedliwości ostrzegł, że ataki na państwa udostępniające bazy wojskom USA będą kontynuowane.
Izraelska armia poinformowała, że w ciągu minionego tygodnia przeprowadziła łącznie około 3400 uderzeń na cele w Iranie i regionie.