Protest rozpoczął się w piątek rano. Uczestniczą w nim kontrolerzy pracujący na lotniskach Oslo-Gardermoen, Bergen-Flesland i w Stavanger, a także w centrum kontroli ruchu lotniczego w Roeyken.
Pracownicy domagają się przede wszystkim wyższych wynagrodzeń oraz poprawy warunków pracy. Spór obejmuje również kwestie związane z czasem pracy.
Ostrzeżenia przed zakłóceniami
Norweski operator lotnisk Avinor zapowiedział, że ograniczona liczba kontrolerów wpłynie na przepustowość przestrzeni powietrznej nad krajem.
Początkowo pasażerowie mogą odczuwać przede wszystkim opóźnienia, jednak sytuacja ma pogarszać się w kolejnych dniach. W sobotę przestrzeń powietrzna nad Norwegią może być okresowo zamykana, jeśli zabraknie obsady pozwalającej na bezpieczną obsługę ruchu. Choć protest obejmuje tylko trzy lotniska, jego konsekwencje mogą być odczuwalne także w innych częściach kraju.
Najgorzej ma być w niedzielę
Największych utrudnień należy spodziewać się w niedzielę. Lotnisko Oslo-Gardermoen ma zostać zamknięte dla ruchu w godzinach od 6.30 do 11.30.
Może to oznaczać kolejne opóźnienia i zmiany w rozkładach lotów, również dla połączeń, które nie rozpoczynają się bezpośrednio na objętych strajkiem lotniskach.
Na poniedziałek kontrolerzy zapowiedzieli powrót do pracy.
Kontrolerzy odrzucili propozycję podwyżek
Jednym z głównych punktów sporu są wynagrodzenia. Kontrolerzy wcześniej odrzucili propozycję podwyżek wynoszących średnio 62 tys. koron rocznie, czyli około 25 tys. zł.
Pracownicy wskazują jednak, że kwestie finansowe to tylko część problemu. Wśród postulatów znalazły się również zmiany dotyczące czasu oraz warunków pracy.
Strajk ma więc potrwać przez weekend, a jego skutki dla pasażerów mogą być odczuwalne w całej Norwegii.