Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Politolog dla Niezalezna.pl: Sputnik V to element propagandy Rosji jako wszechpotężnego mocarstwa

Najważniejszym celem sprzedaży Sputnika V jest promocja Rosji jako mocarstwa równorzędnego wszelkim innym potęgom światowym – stwierdza w rozmowie z Niezalezna.pl politolog profesor Roman Bäcker. Nasz ekspert dodaje, że oczywiście ta potęga Rosji jest bardziej wyobrażona niż prawdziwa.


Rosyjski Sputnik V jest pierwszą szczepionką na świecie, która w ogóle została użyta. W samej Rosji jednak jej brakuje, tymczasem rosyjski rząd chce sprzedawać Sputnika, gdzie popadnie. Dlaczego?

Nie jest to tylko spowodowane tym, że Rosja ma małe przychody z eksportu ropy i gazu. Co prawda, rezerwy finansowe są mniejsze niż dziesięć lat temu, ale to nie jest najważniejszy powód. Nie jest to zatem sytuacja całkowicie podobna do tej z lat trzydziestych XX wieku. Stalin sprzedawał wtedy całe zboże za granicę, a w tym samym czasie wieś ukraińska wymierała z głodu.

Najważniejszym celem sprzedaży Sputnika V jest promocja Rosji jako mocarstwa równorzędnego wszelkim innym potęgom światowym nie tylko w dziedzinie zbrojeń atomowych i podboju kosmosu, ale również walki z epidemią. W tym zakresie zatem propagandowy wizerunek wszechpotężnego mocarstwa ma tak samo silnie oddziaływać, jak i wiele innych elementów potęgi Rosji. Częściej przy tym wyimaginowanej niż rzeczywistej. Zresztą nie tylko Rosja chwali się, że jej szczepionka jest najlepsza na świecie.

Podobnie czynią to inne państwa autorytarne. Choćby takie jak Chiny czy Iran. 

Wspomniana wyżej wizja potęgi Rosji jest przeznaczona głównie dla jej mieszkańców?

Nie tylko. Również dla ludności tych państw, które uważają, że można jeszcze liczyć na Rosję. Myślę - na przykład - o państwach Azji Centralnej, o Białorusi czy o kilku innych.

Już nie mówię o takich państwach, z którymi Rosja posiada relacje specjalne, a więc na przykład tradycyjne więzi militarne. Takimi są i Syria, i kilka różnych krajów afrykańskich. Mamy zatem do czynienia z oddziaływaniem propagandowym zarówno wewnętrznym, jak i zewnętrznym.

Co ciekawe, w tej chwili Rosjanie wolą w coraz większym stopniu normalnie żyć, niż poświęcać się na rzecz wielkiego imperium rosyjskiego. Zaczyna zanikać dotychczasowe przekonanie, że Rosja musi być ogromną potęgą. I dlatego należy się całkowicie oddać walce na rzecz jej statusu jako wielkiego mocarstwa.

A jaką rolę szczepionka Sputnik V może pełnić w Unii Europejskiej? Przecież Rosjanie sprzedają ją Węgrom, Słowacji… Chcą w ten sposób oddziaływać na ludność tych krajów? A może głównie na władze?

Ci ludzie, którzy potrafią racjonalnie myśleć, a naczelną wartością dla nich jest ochrona zdrowia wszystkich, mówią, że możliwe jest zakupienie każdej szczepionki, byleby ona była skuteczna i byleby nie za dużo zapłacić. Warto podać tu przykład Pfizera, który sprzedaje szczepionkę poza Unią Europejską trzy razy drożej niż Unii Europejskiej. Na razie - w ciągu pierwszych dwóch, trzech miesięcy od zarejestrowania pierwszej szczepionki – wyraźnie widać, że popyt na szczepionki jest o wiele większy niż podaż. Nic dziwnego, że szuka się wszelkich możliwych źródeł dostaw. 

Można to potraktować jako kwestię technicznej racjonalności. Konieczne jest jednak przy tym różnicowanie źródeł szczepionek, sprawdzanie ich skuteczności oraz skutków ubocznych. I to zanim dopuści się je do obrotu. Winny one zatem zostać odpowiednio przetestowane i certyfikowane. Ale jeżeli będziemy się uzależniali tylko od jednego typu szczepionek czy tylko od jednego źródła pochodzenia, to wyglądać będzie na to, że uprzedzenia i względy komercyjne są ważniejsze od zdrowia ludności.

A Rosja będzie miała jakieś wymierne polityczne korzyści ze sprzedaży swoich szczepionek na całym świecie?

Korzyści finansowe niewątpliwie będzie miała. Korzyści wizerunkowe również. Natomiast korzyści polegające na zwiększeniu poziomu uzależnienia od Rosji pojawią się tylko wtedy, gdy dane państwo będzie brało szczepionkę Sputnik V tylko od Rosji.

Może ją zatem pozyskiwać również od innych krajów już posiadających Sputnika?

Wszystko zależy od polityki rządu, a w naszym przypadku – również Unii Europejskiej. Bez jej certyfikacji niemożliwe jest bowiem sprzedawanie lekarstw czy szczepionek.

I ostatnie pytanie: Rosjanie pozwolą innym krajom produkować swoją szczepionkę?

Niewątpliwie jest to w tej chwili jeden z najbardziej zyskownych interesów. I to w skali światowej. Nic dziwnego, że tak wiele międzynarodowych koncernów postanowiło przeznaczyć wszystkie siły i środki na konstruowanie szczepionki, a następnie jej wyprodukowanie. Na razie popyt na szczepionki jest tak duży, że wielkie koncerny nie muszą się bić o ten rynek. Zobaczymy, co się będzie działo, gdy rynek zostanie nasycony i to nie tylko szczepionkami.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane