Nocny ostrzał Kijowa był jednym z najintensywniejszych od początku rosyjskiej inwazji. Według ukraińskich kanałów monitorujących przebieg wojny oraz portalu ZN.UA rosyjska armia w ciągu zaledwie około 40 minut wystrzeliła w stronę stolicy około 40 pocisków balistycznych. Wśród nich były rakiety Iskander-M, Cyrkon oraz pociski wykorzystywane przez systemy S-400.
To największa liczba rakiet balistycznych użytych przeciwko Kijowowi od lutego 2022 roku.
Rosyjski odwet po ukraińskim uderzeniu
Ukraińskie media wskazują, że skala ataku nie była przypadkowa. Rosjanie mieli odpowiedzieć w ten sposób na wcześniejsze ukraińskie uderzenie w rosyjski obiekt handlowy. Kreml od początku określał ten atak jako poważną prowokację, a nocny ostrzał Kijowa miał być demonstracją siły i próbą odwetu.
Pożary w całym mieście
Rakiety spadły na kilka dzielnic Kijowa, w tym dnieprowską, deśniańską, sołomiańską, szewczenkowską i światoszyńską. Trafione zostały zarówno budynki mieszkalne, jak i obiekty cywilne.
Pożary wybuchły m.in. w akademiku, supermarkecie, bloku mieszkalnym oraz kilku budynkach niemieszkalnych. Ogień objął także magazyny, biura i zaparkowane samochody. W jednej z dzielnic ratownicy ewakuowali mieszkańca uwięzionego na drugim piętrze uszkodzonego budynku.
Uszkodzona została również stacja metra Łukjaniwska. W wyniku eksplozji zawaliła się część sufitu w holu, a stacja pozostaje zamknięta do odwołania.
Są ofiary i ranni
Według najnowszych informacji w wyniku rosyjskiego ostrzału zginęła co najmniej jedna osoba, a 15 zostało rannych. Najciężej poszkodowani trafili do miejskich szpitali. Służby ratunkowe przez wiele godzin prowadziły akcję gaśniczą i przeszukiwały zniszczone budynki.
Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował również, że nad miastem unosi się toksyczny dym powstały w wyniku licznych pożarów.
Mimo zakończenia pierwszej fali ostrzału zagrożenie nie minęło. Nad ranem w Kijowie ponownie ogłoszono alarm przeciwlotniczy w związku z ryzykiem kolejnych rosyjskich ataków rakietowych.