Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Mają pomysł na suszę i pożary w kraju. Z nieba ma spaść sztuczny deszcz

Władze Indonezji mają pomysł na walkę z porażającą skalą pożarów lasów i torfowisk w kraju. Zapowiadają sięgnięcie po technologię wywoływania sztucznego deszczu. Powierzchnia spalonych w pierwszym półroczu br. terenów przekroczyła już bilans całego 2023 r., a suszę potęguje tegoroczny efekt El Nino.

Rządowe dane wskazują, że w pierwszej połowie roku spłonęło ponad 100 tys. ha lasów, jednak niezależne analizy serwisu Nusantara Atlas mówią aż o 285 tys. ha obróconych w popiół do lipca.

W odpowiedzi na kryzys władze prowadzą operacje zasiewania chmur, polegające na rozpylaniu w nich jodku srebra, soli lub innych cząsteczek – by wywołać opady nad płonącymi terenami i nawilżyć podatne na zapłon torfowiska.

„Optymalizujemy chmury, które mogą przynieść deszcz” – wyjaśniła w rozmowie z AFP meteorolog Safillah Anggie Wahyuni po locie patrolowym nad miastem Palangkaraya na wyspie Borneo. Według indonezyjskiej agencji meteorologicznej BMKG, w okresie od 2021 r. do sierpnia br. w kraju przeprowadzono 252 takie operacje.

Akcja będzie skuteczna? Zdania są podzielone

Środowiska naukowe i ekolodzy podchodzą do zasiewania chmur z dystansem. Wykładowca hydroklimatologii I Putu Santikayasa zwraca uwagę, że w szczycie pory suchej skuteczność tej metody jest znikoma z powodu braku naturalnych chmur, niezbędnych do wywołania opadu. Z kolei Budi Harsoyo z agencji BMKG przyznaje, że to jedynie „środek łagodzący, a nie trwałe rozwiązanie”.

Ekolodzy ostrzegają, że doraźne operacje lotnicze odwracają uwagę od systemowego problemu, jakim jest masowa konwersja lasów równikowych i torfowisk pod plantacje. Działaczka organizacji WALHI Uli Arta Siagian podkreśla, że państwo powinno wstrzymać wydawanie pozwoleń na gospodarkę w rejonach zagrożonych pożarami. Za większość z nich odpowiada powszechna praktyka wypalania gruntów przez drobnych rolników, zwolnionych z obowiązującego duże firmy zakazu używania ognia.

Główny ciężar walki z żywiołem spoczywa jednak na ziemi, gdzie z ogniem walczy niemal 50 tys. strażaków. Dodatkowo żywioł ma już swoje transgraniczne skutki – gęsty dym z Indonezji wymusił zamknięcie szkół w malezyjskiej części wyspy Borneo.

El Nino, to naturalna anomalia klimatyczna polegająca na ponadprzeciętnym ogrzaniu wód w równikowej części Pacyfiku, co zaburza globalną cyrkulację atmosferyczną. W Azji Południowo-Wschodniej wywołuje ona ekstremalne susze i fale upałów, podczas gdy w innych rejonach świata – m.in. w Ameryce Południowej – prowadzi do ulewnych deszczów i powodzi.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Świat