Na codziennym briefingu dla prasy Pieskow powiedział, że doniesienia "FT" nie są słuszne. "Moskwa i Paryż nie mogły zawrzeć żadnych ustaleń, to po prostu niemożliwe. Francja jest zarówno członkiem UE, jak i NATO, gdzie przywództwo należy nie do Francji, a do innego kraju" - powiedział rzecznik Kremla.
"FT" podał, że Macron porozumiał się z Putinem, iż Moskwa nie będzie podejmować żadnych nowych "inicjatyw militarnych", a także, że zgodziła się na wycofanie z Białorusi 30 tys. swoich żołnierzy po zakończonych tam wspólnych ćwiczeniach.
Jednak rzecznik Putina zaprzeczył, by Putin zgodził się na zaniechanie dalszych manewrów Rosji w pobliżu granic ukraińskich. "Takich oświadczeń nie słyszałem" - powiedział Pieskow. Zapewnił też, że Rosja nie miała wcale zamiaru pozostawiać po ćwiczeniach na Białorusi swoich oddziałów, które powrócą do jednostek. "Nikt nigdy nie mówił, że wojska rosyjskie pozostaną na terytorium Białorusi" - przekonywał rzecznik Kremla.