Według szacunków pozarządowego Marokańskiego Stowarzyszenia Praw Człowieka (AMDH), najwięcej osób zatrzymanych wz. z masowym wtargnięciem 30 i 31 lipca do Ceuty jest tymczasowo osadzonych w więzieniach w miastach Nador i Tetuan.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
AMDH ocenia, że w dalszym ciągu występuje duże ryzyko przypuszczenia przez afrykańskich migrantów szturmu przez granicę, aby przedostać się do Ceuty. W sobotę, jak przekazała organizacja, na terenach sąsiadujących z tym autonomicznym miastem koczowało około 3,5 tys. młodych migrantów.
Zgodnie z danymi rządu Hiszpanii Pedro Sancheza 30 i 31 lipca do Ceuty przedostało się około 72 tys. migrantów, z których w kolejnych dniach powróciło do Maroka 70 tys.
W piątek rząd Hiszpanii podwyższył do 82, czyli o cztery, liczbę ofiar kryzysu migracyjnego w Ceucie.
Tymczasem władze Maroka utrzymują, że po stronie tego kraju podczas masowego wdarcia się do autonomicznego miasta zginęło jedynie 14 osób. Statystykę tą uznają za zaniżoną organizacje praw człowieka, m.in. Caminando Fronteras twierdząc, że do szpitalnych kostnic w Maroku trafiły co najmniej 63 ciała zmarłych w drodze do Ceuty migrantów.