Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Demokraci chcą blokować konserwatywne media i ograniczać władzę prezydenta. „Czyżby Joe Biden był za stary?”

Nie może być tak, że jedne media są preferowane inne nie. Trzeba dać ludziom prawo wyboru. Nie można ich pozbawiać tej możliwości, bo zwyczajnie jest to zaprzeczeniem demokracji – powiedział nam prof. Paweł Soroka. Nasz rozmówca odniósł się też do listu grupy demokratycznych kongresmenów, w którym zażądali oni od prezydenta Joe Bidena, aby podzielił się władzą nad użyciem broni atomowej.

Jak już informowaliśmy na naszych łamach przedstawiciele Partii Demokratycznej w Izbie Reprezentantów skierowali list do gigantów cyfrowych w USA, z sugestią, aby usunęli oni ze swojej oferty kanały, których przekaz można określić mianem konserwatywnego. Upraszczając chodzi o telewizje, które nie prowadziły nagonki na Donalda Trumpa podczas kampanii prezydenckiej

Drugą ciekawą sprawą dotyczącą środowiska demokratów jest to, że grupa ich kongresmenów zażądała w liście do prezydenta USA, Joe Bidena, reformy procedury odpalania pocisków nuklearnych. Nie chcą, aby mógł podjąć taką decyzję samodzielnie.

Nasza redakcja zwróciła się do eksperta ds. międzynarodowych prof. Pawła Soroki z prośba o komentarz do powyższych zagadnień. 

- Media od dłuższego czasu nazywane są czwartą władzą. Kształtują świadomość zarówno polityków, jak i elektoratu. Ich rola cały czas rośnie ponieważ cały czas zwiększają się możliwości technologiczne. W tej sytuacji szczególną uwagę powinno przykładać się do zachowania pluralizmu. Nie może być tak, że jedne media są preferowane inne nie. Trzeba dać ludziom prawo wyboru. Nie można ich pozbawiać tej możliwości, bo zwyczajnie jest to zaprzeczeniem demokracji

– podkreśla prof. Soroka.

Dodaje również, że tego typu praktyki zaprzeczają wolności słowa.

- Śmiesznym a jednocześnie smutnym jest fakt, że uprawiają je środowiska, które w nazwie mają słowo >>demokratyczne<<

- mówi nam politolog.

Prof. Paweł Soroka odniósł się także do listu grupy demokratycznych kongresmanów do prezydenta Joe Bidena, w którym zażądali od niego reformy procedury odpalania pocisków nuklearnych. Chodzi o to, aby prezydent USA nie mógł samodzielnie podejmować tego typu decyzji.

- To jest szalenie interesująca rzecz. Odkąd istnieje broń atomowa, to zawsze w pobliżu prezydenta Stanów Zjednoczonych znajdowała się walizeczka, która za pomocą specjalnych kodów mogła ją uruchomić. Decyzję o tym podejmował prezydent USA, w każdej chwili mógł sięgnąć po tę walizkę. Z tego co wiem podobna sytuacja jest w Rosji i Chinach. Jeżeli wprowadzone zostałoby wielowładztwo, to możliwość szybkiej reakcji drastycznie zmaleje. To jest bardzo skomplikowana sprawa, a jednocześnie niezwykle ważna. Chodzi o największe mocarstwo świata i broń, która mogłaby unicestwić większość życia na Ziemi

– wskazuje nasz rozmówca.

Prof. Soroka wysnuł też tezę, że propozycja demokratów może być podyktowana stanem zdrowia i wiekem Joe Bidena.

- To jest zupełnie nowa sytuacja. Czyżby ona wynikała z wieku Joe Bidena?

- kończy naszą rozmowę politolog.

Źródło: niezalezna.pl,

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane