Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Białoruski ambasador przy UE na dywaniku

Ambasador Białorusi przy UE Alaksandr Michniewicz został wezwany do Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (EEAS) - poinformował w poniedziałek rzecznik wysokiego przedstawiciela Unii ds. zagranicznych Josepa Borrella, Peter Stano.

Autor:

"Na wniosek wysokiego przedstawiciela Josepa Borrella, sekretarz generalny Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych Stefano Sannino wezwał ambasadora Republiki Białorusi przy Unii Europejskiej Alaksandra Michniewicza, żeby potępić niedopuszczalny krok władz białoruskich, które zmusiły cywilny samolot do awaryjnego lądowanie w Mińsku i zatrzymały pasażera, pana Ramana Pratasiewicza, niezależnego białoruskiego dziennikarza i aktywistę"

- oświadczył Stano.

Sannino przekazał Michniewiczowi stanowisko instytucji unijnych i państw członkowskich, zgodnie z którym działanie Mińska jest odbierane jako "oburzające" i stanowi "kolejną rażącą próbę uciszenia wszystkich głosów opozycji". Zażądał też natychmiastowego uwolnienia Pratasiewicza.

"Wczorajszy niedopuszczalny akt zostanie omówiony na dzisiejszym posiedzeniu Rady Europejskiej. UE rozważy konsekwencje tych działań, w tym ewentualne środki przeciwko odpowiedzialnym za nie osobom"

- stwierdził rzecznik Borrella.

Samolot linii Ryanair lecący z Aten do Wilna został w niedzielę zmuszony do lądowania w Mińsku po informacji o bombie na pokładzie. Linie Ryanair poinformowały, że polecenie lądowania otrzymały od kontrolerów lotów na białoruskim lotnisku. Do samolotu poderwano myśliwiec białoruskich sił zbrojnych. Informacja o bombie po sprawdzeniu samolotu nie potwierdziła się. Po wylądowaniu w Mińsku białoruska milicja zatrzymała znajdującego się na pokładzie opozycyjnego aktywistę i blogera, Ramana Pratasiewicza. Władze Białorusi poszukiwały go listem gończym.

Działania Białorusi potępiły rządy wielu państw, zarzucając jej władzom złamanie prawa międzynarodowego, piractwo, "terroryzm państwowy" i "porwanie samolotu".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej