W środę na pokład zaproszono dziennikarzy. Reporter szwedzkiego nadawcy SVT opisał lotniskowiec jako „wielką fabrykę lub magazyn dla 30 samolotów”. Myśliwce Dassault Rafale są przygotowywane do startu w kadłubie, a następnie za pomocą windy transportowane na platformę będącą lotniskiem.
Lotniskowiec olbrzym wzbudza duże zainteresowanie mieszkańców Malmoe oraz turystów. Teren wokół portu został zamknięty, podobnie drogi dojazdowe.
Szwedzka policja oraz żandarmeria wojskowa skierowała do Malmoe dodatkowe patrole w związku z obecnością w mieście 2 tys. francuskich marynarzy oraz żołnierzy. Służby ochrony radiologicznej przygotowały plan działania na wypadek awarii napędu atomowego, takie ryzyko oceniono jednak jako bardzo niskie.
Wizyta lotniskowca, który ma pozostać w Malmoe do 2 marca, a następnie wpłynąć na Morze Bałtyckie, komentowana jest w szwedzkich mediach jako element odstraszania w regionie wobec rosyjskiej agresji, a także formę dyplomacji.
Rząd Szwecji jest w trakcie wyboru producenta nowych okrętów, choć znacznie mniejszych niż Charles de Gaulle, a jednym z możliwych dostawców jest Francja. Jak przekazały wcześniej szwedzkie siły zbrojne, lotniskowiec Charles de Gaulle ma wziąć udział wiosną w ćwiczeniach z innymi państwami NATO, które odbywać się będą na Morzu Bałtyckim, Morzu Północnym, Morzu Norweskim i Morzu Śródziemnym.
Grupa uderzeniowa, której centralną częścią jest lotniskowiec, może składać się z kilku okrętów, m.in. fregat czy też np. niszczycieli do zwalczania okrętów podwodnych. W przeszłości Szwecja gościła już m.in. amerykański okręt USS Kearsarge (2022) oraz brytyjski lotniskowiec HMS Queen Elizabeth (2023).