Gubernator New Jersey, Phil Murphy powiedział, że groźba obalenia „Roe kontra Wade” sprawia, że „potrzeba tej ustawy jest pilniejsza niż kiedykolwiek”.
"Dziękuję legislaturze za uchwalenie i przesłanie na moje biurko ustawy, która zabezpieczy dostęp kobiety do opieki reprodukcyjnej i jej prawo do wyboru w prawie stanowym. Podpiszę to prawo w tym tygodniu. Te decyzje muszą pozostać między kobietą a jej lekarzem, kropka"
– napisał Phil Murphy w mediach społecznościowych.
Gdy ustawa zostanie podpisana, New Jersey dołączy do Vermontu, Oregonu oraz Waszyngtonu, które jako jedyne trzy stany w USA zezwalają na aborcję przez cały okres ciąży.
Prawodawcy z New Jersey stwierdzili w treści ustawy, że jest ona potrzebna, ponieważ „wybór reprodukcyjny” jest kluczem do ustanowienia równości płci, ponieważ nieplanowana ciąża może zakłócić edukację i plany zawodowe. Zdaniem autorów projektu ustawy, „prawo do wyboru”, czy i kiedy mieć dzieci, zdecydowanie pozwala na bardziej efektywne planowanie życia, które jest zgodne z czyimiś celami życiowymi.
"Zawiedliśmy jako społeczeństwo, kiedy reakcją na każdą ciążę jest strach, a nie radość”
Biskupi stanu wyrazili „głębokie rozczarowanie i zaniepokojenie” w związku z Freedom of Reproductive Choice Act, używając stwierdzenia, że „otwarcie gasi ona ludzką i moralną tożsamość nienarodzonego dziecka”.
"Zawiedliśmy jako społeczeństwo, kiedy reakcją na każdą ciążę jest strach, a nie radość. Niestety, zbyt często ten strach rodzi się z niepewności matki, że nie będzie w stanie zapewnić sobie i swojemu dziecku środków niezbędnych do prowadzenia prosperującego życia"
– napisało siedmiu hierarchów w grupowym oświadczeniu.
Ponadto, zaapelowali oni do wszystkich katolików i ludzi dobrej woli, aby aktywnie wziąć udział w „przełamywaniu ekonomicznych, pracowniczych, społecznych, rasowych i emocjonalnych barier, które prowadzą matki do stwierdzenia, że aborcja jest lepszą opcją niż życie”.
Hierarchowie zarzucają głosującym za nowymi regulacjami, że „pośpieszyli się z przyjęciem tej ustawy w ostatnich chwilach swojej kadencji”, ponieważ „nie chcieli, aby obywatele w pełni zrozumieli jej nieludzkie i śmiertelne konsekwencje”.