Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Michalewicz opuścił Białoruś?

Były kandydat w białoruskich wyborach prezydenckich Aleś Michalewicz napisał na swoim blogu, że znajduje się "poza zasięgiem działalności KGB".

Autor:

Były kandydat w białoruskich wyborach prezydenckich Aleś Michalewicz napisał na swoim blogu, że znajduje się "poza zasięgiem działalności KGB". Najprawdopodobniej oznacza to, iż wyjechał z kraju.

"Wzywają mnie do KGB w celu przeprowadzenia działań śledczych. Mam uzasadnione podstawy, by uważać, że już nie wyjdę z budynku KGB, dlatego w KGB mnie nie będzie. Jestem teraz w bezpiecznym miejscu, poza zasięgiem działalności białoruskiego KGB" - napisał Michalewicz.

"Dla mnie istnieje jedyny powód, który usprawiedliwia takie moje kroki - to realne fizyczne niebezpieczeństwo. Wszyscy wiedzą, że ci ludzie są zdolni do wszystkiego, że w ich działaniach nie ma zgodności z prawem i jawności" - przekazała słowa polityka strona internetowa opozycyjnego Ruchu "O Wolność".

Aleś Michalewicz, zwolniony 19 lutego z aresztu śledczego KGB w Mińsku, ogłosił publicznie, że KGB znęca się nad aresztowanymi oraz że aby wydostać się z aresztu podpisał zobowiązanie do współpracy, ale je zrywa. KGB zaprzeczył oskarżeniom i opublikował fragmenty listu Michalewicza z aresztu do prezydenta Alaksandra Łukaszenki z prośbą o wyrozumiałość. Michalewicz potwierdził ten list. Potem został wezwany na przesłuchanie i wówczas - jak relacjonował - pokazano mu zrobione ukrytą kamerą nagranie jego rozmów z funkcjonariuszami KGB w czasie pobytu w areszcie.

Podobnie jak większość innych kandydatów opozycji na prezydenta, Michalewicz trafił do aresztu śledczego KGB po demonstracji opozycji w wieczór wyborczy 19 grudnia 2010 roku. Demonstranci zakwestionowali oficjalne wyniki wyborów, według których niemal 80 proc. głosów zdobył ubiegający się o czwartą kadencję prezydencką Łukaszenka.

Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Świat