Zdaniem Tymoszenko po roku rządów Janukowycza na Ukrainie rozczarowani są nawet ci, którzy głosowali na niego w wyborach prezydenckich na początku 2010 roku.
- Ostatnie sondaże wskazują, że ponad 78 proc. ludzi odczuwa pogorszenie sytuacji ekonomicznej. Gdy uzurpacja władzy maskowana jest miłym słowem „stabilizacja”, to rodzi się pytanie, a po co nam taka stabilizacja, jeśli rujnuje ona wolność i demokrację na Ukrainie i nie poprawia poziomu życia? – mówi Tymoszenko.
Zarzucając Janukowyczowi i jego ekipie odejście od standardów demokratycznych Tymoszenko wymieniła m.in. śledztwa prokuratury przeciw niej samej i członkom jej rządu, które - jak podkreśliła - mają odsunąć opozycję od udziału w polityce.
Tymoszenko oskarża także uznawanego za prorosyjskiego prezydenta o zamach na ukraińską tożsamość narodową.
- Zaczęło się niszczenie naszej tożsamości narodowej. Język ukraiński wypierany jest ze wszystkich sfer życia. Te władze dobierają się już nawet do tradycji, do historii i do naszego europejskiego wyboru. I to niepokoi Ukraińców o wiele bardziej, niż problemy socjalne i gospodarcze. Dlatego też rządzący Ukrainą odbierani są jako okupanci - zaznaczyła.
Wiktor Janukowycz objął urząd prezydenta Ukrainy 25 lutego 2010 roku. W drugiej turze wyborów pokonał wówczas Tymoszenko, która była jego główną konkurentką w walce o stanowisko szefa państwa.