Prezydent Trump napisał w czwartek w swoim serwisie Truth Social, że „w związku z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparł, oraz relacjami z nim, z przyjemnością ogłasza, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5 tys. żołnierzy”.
Rutte w rozmowie zapewnił, że Europa „pozostanie na kursie” wzmacniania potencjału militarnego w ramach NATO, aby być mniej zależna pod tym względem od Waszyngtonu.
Oczywiście, cieszę się z tej informacji. Nasi dowódcy wojskowi dopracowują wszystkie szczegóły. (...). Powiedzmy sobie jednak jasno, że obrany przez nas kierunek, czyli silniejsza Europa i silniejsze NATO, sprawi, że z czasem, krok po kroku, będziemy mniej zależni od jednego sojusznika – Stanów Zjednoczonych, jak to się działo od dawna. Dzięki temu również oni (Amerykanie - red.), mając możliwości, będą nadal realizować inne priorytety, które również leżą w naszym interesie. Ale, oczywiście, z zadowoleniem przyjmuję tę zapowiedź
- powiedział Rutte, pytany o najnowszą decyzję Trumpa dotyczą rozmieszczenia wojsk w Polsce.
NAVO-baas Rutte: ik verwelkom de Amerikaanse aankondiging om 5000 militairen naar Polen maar dat verandert niks aan de noodzaak voor Europa om meer in de eigen defensie te investeren #NAVO pic.twitter.com/I6MSvWFefG
— Roel Schreinemachers (@RoelSchrein) May 22, 2026
Wzmocnienie obronności
Rutte powiedział w piątek, że założenie jest takie, iż europejscy sojusznicy będą wydawać więcej na obronność. - Wczoraj wspomniałem o przykładzie niemieckim, ale mógłbym też wspomnieć o przykładzie holenderskim, polskim i wielu innych w Europie. Szwecja, gdzie jesteśmy dzisiaj, już osiąga 5 proc. (PKB na obronność). (...) Dzieje się to pięć lat przed terminem - podkreślił.
- Stany Zjednoczone odgrywają kluczową rolę w Europie, zarówno w kontekście broni jądrowej, jak i konwencjonalnej. Jednak w najbliższym czasie będzie to proces stopniowy, w którym Europejczycy będą się bardziej angażować, co jest naprawdę ważne. Amerykanie to przyznają. I w ramach tego procesu zawsze będą podejmowane decyzje i ogłaszane wydarzenia, które są częścią długoterminowej strategii - zaznaczył.
Szef NATO podkreślił, że uczestnicy rozmów na spotkaniu w Szwecji skoncentrują się przygotowaniu szczytu NATO w Ankarze i jego głównych tematach. W tym kontekście, jak mówił, najważniejsze będą wydatki na obronność. Szczyt w Turcji zaplanowany jest na lipiec.
- Dobra wiadomość jest taka, że pieniądze rzeczywiście napływają. Wielu sojuszników angażuje się coraz bardziej, przyspieszając drogę do 5 proc. zobowiązania w kontekście wydatków, (podjętego na szczycie NATO) w Hadze. A to dosłownie oznacza dziesiątki, setki miliardów dolarów dodatkowych wydatków na obronę w ciągu lat - powiedział Rutte.
Dodał, że ważne jest też odpowiednie wydanie tych środków. - Trwa ożywiona debata z przemysłem zbrojeniowym i sektorem finansowym, aby zagwarantować, że oni również podejmują niezbędne działania w celu zwiększenia produkcji obronnej. Nie chodzi o podnoszenie cen, ale o zwiększenie produkcji - wyjaśnił.