Zdaniem pełnomocnika części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej mec. Rafała Rogalskiego umycie wraku jest zwykłym zabiegiem propagandowym na okoliczność 2. rocznicy obchodów katastrofy smoleńskiej. – Strona rosyjska wykonała pewne czynności, które mają maskować jej niedbalstwo. Tu-154M przez dwa lata był narażony na bardzo złe warunki atmosferyczne, niszczał. Polskiej prokuraturze umożliwiono dostęp do wraku dopiero półtora roku po katastrofie, w tym czasie był już pocięty. W każdym innym państwie w takiej sytuacji samolot trafiłby do hangaru, by nic więcej nie uległo zniszczeniu – powiedział „Codziennej” mec. Rogalski.
W telewizji i na zdjęciach agencyjnych można zobaczyć dokładnie wymyty wrak Tu-154M. Widać, że maszyna została starannie wyczyszczona, niewykluczone, że wymieniono okna. Rozczłonkowany samolot jest przetrzymywany w prowizorycznej szopie.
Drugim zaskoczeniem w Smoleńsku była obecność Siergieja Naryszkina, który w ostatniej chwili zastąpił ministra kultury Aleksandra Awdiejewa.
Siergiej Naryszkin jest jednym z najbardziej zaufanych współpracowników Putina jeszcze z czasów szkoleń w podlegającemu KGB Instytucie Jurija Andropowa. W latach 2008–2011 Naryszkin pełnił funkcję szefa administracji prezydenta Rosji. – To jest najważniejsze po prezydencie stanowisko w państwie – mówił „Codziennej” historyk i pisarz Jurij Felsztynski.
W latach 2009–2012 Naryszkin był szefem Prezydenckiej Komisji Federacji Rosyjskiej ds. Przeciwstawiania się Próbom Fałszowania Historii ze Szkodą dla Interesów Rosji. W sierpniu 2009 r. opublikował artykuł, w którym ostro zaatakował Polskę. „Największą aktywność w fałszowaniu historii II wojny światowej przejawiają kraje bałtyckie – pisał. - Śladem za nimi idą Polska i Gruzja, błędnie sądząc, że ich agresywne podejście do historii rosyjskiej służy ich narodowym interesom i przyniesie im wielkie polityczne i materialne korzyści” – dodał.
