Mężczyzna został skazany za udział w zorganizowanym przemycie z Niemiec do Korei Płd. ponad 51 kg ketaminy oraz ok. 69 tys. tabletek ecstasy o łącznej czarnorynkowej wartości 3,6 mln dolarów. W uzasadnieniu ostatecznego wyroku sędziowie odnieśli się do ciężaru gatunkowego przestępstwa. „Przestępstwa narkotykowe mają poważne negatywne skutki dla całego społeczeństwa i wymagają surowych środków” – uznał sąd apelacyjny, którego stanowisko w całości podzielił Sąd Najwyższy.
W pierwszym procesie Polak, którego personaliów nie ujawniono, usłyszał wyrok 10 lat pozbawienia wolności, jednak sąd apelacyjny zdecydował o zaostrzeniu kary. Zwrócono wówczas uwagę, że oskarżony działał w sposób profesjonalny w ramach grupy przestępczej, co zgodnie z południowokoreańskimi przepisami podnosi dolną granicę wyroku w takich sprawach.
Jak wynika z akt sprawy, skazany współpracował z dilerem w Niemczech, który w kwietniu 2025 roku ukrył kontrabandę w rzeźbach i nadał ją przesyłką lotniczą na lotnisko Incheon. Polak następnie przekazał część towaru – ketaminy i ecstasy o wartości rynkowej ok. 0,4 mln dolarów – lokalnym dealerom w Ulsan, na południowym wschodzie Korei Płd.
Obrona argumentowała, że skazany nie był inicjatorem procederu, przyznał się do winy, a w działalność przestępczą zaangażował się z obawy o bezpieczeństwo swojej rodziny. Sąd Najwyższy uznał jednak, że ze względu na skalę przestępstwa i ilość środków odurzających, wyrok sądu niższej instancji był prawidłowy i ostatecznie oddalił apelację.
W Korei Płd. obowiązują restrykcyjne przepisy antynarkotykowe. Za zorganizowany przemyt substancji psychotropowych na taką skalę lokalne wytyczne sądowe przewidują karę od 13 do 45 lat pozbawienia wolności. Sprawa, w którą zamieszany był Polak, to jedna z większych prób przemytu substancji psychotropowych w ostatnim czasie – podkreślają miejscowe media.