Semirunnij ze złotem i rekordem toru na 5000 m
Semirunnij od zdobycia złotego medalu mistrzostw Polski zaczął oficjalne starty w poolimpijskim sezonie. W czwartek, w pierwszym dniu mistrzostw kraju w tomaszowskiej Arenie Lodowej, był bezkonkurencyjny na 5000 m. O ponad 20 sekund wyprzedził Mateusza Śliwkę i poprawił własny rekord toru – 6.09,98.
Tym wynikiem potwierdził dobrą formę, choć - jak przyznał - liczył na jeszcze lepszy rezultat.
- Bardziej niż o rekordzie toru myślałem o moim rekordzie Polski z Inzell (6.07,71 – red.), bo na początku sezonu czuję się dużo lepiej niż przed rokiem. Nie zabrakło tak dużo, ale „siadłem” na ostatniej rundzie. Biorąc pod uwagę, jak czuję się teraz na lodzie i jak wygląda moja technika, myślę, że gdyby nogi były trochę świeższe, byłoby to do zrobienia. Ale dopiero rozpoczynamy sezon, więc będzie jeszcze sporo okazji do pobicia tego rekordu
– zaznaczył srebrny medalista tegorocznych igrzysk na dystansie 10 000 m.
"Chcę mieć wszystko pod lepszą kontrolą"
W rozmowie z Polską Agencją Prasową dodał, że wrócił na tor z chłodną głową, ale taką samą motywacją do wygrywania.
- Chcę mieć wszystko pod lepszą kontrolą, bo dzięki doświadczeniu mam też coraz większą świadomość swojego ciała. Dlatego staram się każdy start zaczynać z chłodną głową, na torze być bardziej pewnym siebie, poczuć prędkość, dołożyć do tego technikę i jechać po kolejne zwycięstwa, bo to jest zawsze mój cel
- tłumaczył.
Poolimpijski sezon dla zawodników i sztabu szkoleniowego to dobra okazja do wprowadzenia modyfikacji w planie treningowym oraz sprzęcie. Semirunnij wskazał, że jeździ na coraz krótszych płozach, a podczas przygotowań dużo czasu spędził w pokojach hipoksyjnych, w których panują warunki wysokogórskie, o obniżonej zawartości tlenu, oraz na wysokogórskich zgrupowaniach w Font-Romeu oraz w Livigno.
- Robimy to, żebym nie miał już takich problemów, jak w poprzednim sezonie podczas startów na torze w Salt Lake City i żeby być jeszcze lepszym. Czuję, że to działa. Jestem jeszcze młodym zawodnikiem i cały czas mogę się rozwijać w każdym elemencie: szybkości, techniki i wytrzymałości – przekonywał 23-letni łyżwiarz.
Semirunnij zapewnił, że choć zdobycie olimpijskiego medalu przysporzyło mu popularności i wiąże się z uczestniczeniem w różnego rodzaju wydarzeniach, to zawsze na pierwszym miejscu stawia trening.
- Dla mnie zawsze trening jest na pierwszym miejscu. Fajnie jest gdzieś być i pogadać, ale nigdy kosztem treningów. Bo to jest moja pasja, praca i całe życie. Nie brakuje mi motywacji zarówno do dalszego wysiłku na treningach, jak i do wygrywania. Zawsze mówiłem, że chcę być pierwszy na każdych zawodach i to się nie zmieniło. W tym sezonie chciałbym stawać na podium Pucharu Świata i zdobyć medale mistrzostwach Europy i świata
– podkreślił.
W kolejnych dniach MP w Arenie Lodowej wystartuje jeszcze na 1000, 1500 i 10 000 m oraz w biegu drużynowym.