Sabalenka znów wygrywa, ale tym razem nie tylko z rywalką. W pierwszym secie meczu z Kamillą Rachimową Białorusinka zgłosiła sędzi, że nad kortem unosi się intensywny zapach marihuany. Do przerwy doszło przy jej drugim serwisie, gdy prowadziła 2:0.
Uderzająca woń marihuany w US Open
Ktoś pali trawkę. Zapach jest tak silny, że przeszkadza mi grać
– powiedziała do Evy Asderaki‑Moore.
Aryna Sabalenka had to speak to the umpire mid-match at the U.S. Open due to someone smoking weed:
— The Tennis Letter (@TheTennisLetter) September 4, 2026
“Someone is smoking weed. Do you mind? Because it’s so strong.”
pic.twitter.com/Fx2JnzZ6QN
Na Flushing Meadows podobne skargi pojawiały się już wcześniej. Choć palenie na terenie obiektu jest zabronione, w Nowym Jorku marihuana jest legalna, a dym z pobliskiego Flushing Meadows‑Corona Park często przedostaje się na korty.
Sabalenka mimo zamieszania wygrała 6:3, 6:4, notując 17. zwycięstwo z rzędu w US Open. Podziękowała kibicom za pełne trybuny o 11 rano i żartowała, że jej naszyjnik „ma błyskiem rozpraszać przeciwniczki”. W 1/8 finału liderka rankingu zmierzy się z Taylor Townsend lub Dianą Sznajder – pogromczynią Mai Chwalińskiej z pierwszej rundy.