Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Polscy skoczkowie z medalem igrzysk! Szalony konkurs w Predazzo!

Polscy skoczkowie Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek wywalczyli srebrne medale na igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina w konkursie duetów. Wygrali Austriacy. Finałowa seria została anulowana po załamaniu pogody w Predazzo, a końcówka zawodów przyniosła ogromne emocje.

Medalowe występy Kacpra Tomasiaka i dobra dyspozycja Pawła Wąska na dużej skoczni w Predazzo sprawiły, że polscy kibice wiązali spore nadzieje z olimpijskim występem duetu Biało-czerwonych. Ostatni konkurs skoczków narciarskich na igrzyskach olimpijskich w fantastycznym stylu rozpoczął Wąsek, który w pięknym stylu szybował aż 133,5 metra.

Znakomite otwarcie Pawła Wąska

Polacy po tym skoku byli na trzecim miejscu z identyczną notą jak Japonia (137,4 pkt.). Dalej lądowali tylko Słoweniec Anze Lanisek i Austriak Jan Hoerl. Strata podopiecznych trenera Macieja Maciusiaka do liderów była jednak dość spora (14,4 pkt).

Po dobrym skoku Szwajcara Gregora Deschwandena jury natychmiast obniżyło belkę, ale nie przeszkodziło to Kacprowi Tomasiakowi, który osiągnął 135,5 m. To było udane otwarcie Biało-czerwonych, którzy po pierwszej rundzie byli na medalowej pozycji za Austrią i Słowenią.

Polscy skoczkowie nie odpuszczają

Kolejna seria była znów udana dla Wąska, który tym razem zmagał się z mocnym wiatrem w plecy i osiągnął 129,5 metra. Sędziowie nieco słabiej ocenili lądowanie urodzonego w Cieszynie zawodnika dając mu noty od 17,5 do 18 punktów, ale kolejni skoczkowie nie potrafili poprawić wyniku Polaka, a Lanisek wręcz zepsuł swoją próbę. Biało-czerwoni awansowali na drugą lokatę, a Słowenia spadła na szóstą pozycję.

Ciśnienie wytrzymał Tomasiak. 19-latkowi nie przeszkodziły nawet silne podmuchy przeciwnego wiatru. 135,5 metra wywołało euforię wśród polskich kibiców. Przed zieloną linią lądował Ryoyu Kobayashi - tylko 130 metrów i Japończycy oddalili się od podium. Nie błysnął także Prevc, ale Stephan Embacher huknął aż 139 metrów i przed finałową serią Austria z wyraźną przewagą przed Polską i Norwegią.

Olbrzymie emocje na olimpijskiej skoczni

Do zakończenia konkursu zostały ostatnie skoki najlepszych ośmiu duetów. Polacy skakali jako przedostatni poprzedzając próby prowadzących w zawodach Austriaków. Emocje sięgały zenitu. Rakietę odpalił Ren Nikaido (138,5 m) rozbudzając nadzieje Japonii, natomiast szanse Słowenii pogrzebał ostatecznie Lanisek.

Wąsek tym razem lądował bliżej niż rywale... tylko 129 metrów. Japonia znalazła się przed Polską, podobnie jak Norwegia, a prowadzili zdecydowanie Austriacy. Tomasiak musiał odrabiać straty i znów - podobnie jak w konkursach indywidualnych - czekała go rywalizacja o podium z Kristoferrem Sundalem. Ryouy Kobayashi miał już duży zapas punktowy nad Polakiem.

Zanim rozstrzygnęły się losy olimpijskich medali, to... konkurs został wstrzymany. W Predazzo zaczął sypać śnieg, a wiatr kompletnie odwrócił swój kierunek zmuszając jury do dłuższego namysłu. Obniżono belkę, jednak lider Pucharu Świata nie poradził sobie w tych warunkach - 124,5 metra Prevca to było olbrzymie rozczarowanie dla Słowenii.

Szalony finał konkursu

Dużo lepiej wypadł Philipp Raimund 136 m i mocna pozycja Niemców przed próbą Polaka. Na skoczni pojawiła się czerwona flaga, bowiem tory najazdowe coraz bardziej oblepione były śniegiem. Obsypany białym puchem Tomasiak wreszcie usiadł na belce, ale nie poradził sobie w tych ekstremalnych warunkach. 124,5 metra podobnie jak Prevc. Polska jak się wydawało straciła szansę na medal, ale jury anulowało finał konkursu. Biało-czerwoni ze srebrnym medalem!  Triumf Austriaków. Trzecie miejsce dla Norwegów.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane