Biało-czerwoni zakończyli turniej Ligi Narodów siatkarzy w Chicago w imponującym stylu. Podopieczni Nikoli Grbicia wygrali wszystkie cztery spotkania, pokonując kolejno wicemistrzów świata Bułgarię, zawsze groźną Brazylię, mistrzów olimpijskich Francję i USA, tracąc przy tym zaledwie jednego seta. Tak fantastyczny występ pozwolił polskim siatkarzom zająć drugie miejsce w tabeli fazy zasadniczej i pewnie zameldować się w turnieju finałowym.
Polska niepowstrzymana w Lidze Narodów
Nikola Grbić podkreśla jednak, że mimo świetnych wyników droga jego drużyny wciąż jest daleka od ideału.
Teraz to wygląda, że było łatwo, ale każdy mecz był trudny i musieliśmy grać swoją najlepszą siatkówkę. I udało się. Najbardziej podobała mi się gra blok‑obrona. Zrobiliśmy duży krok. To było widać zwłaszcza przeciwko Amerykanom
– powiedział w rozmowie z Polsatem Sport.
Serbski szkoleniowiec zwrócił uwagę także na szerokość kadry i wkład zawodników rezerwowych. „Mieliśmy kilka zmian w trakcie meczu, gdzie każdy zawodnik z ławki naprawdę nam pomógł. Tego potrzebujemy. Mam nadzieję, że zostaniemy na tym poziomie, chociaż liczę, że to nie jest jeszcze nasz najwyższy poziom. Przed nami jeszcze trzy mecze i od teraz chcę mieć najlepszy zespół na świecie”.
W ćwierćfinale Polacy zmierzą się z Ukrainą, która po raz pierwszy w historii awansowała do turnieju finałowego Ligi Narodów. Grbić przestrzega przed lekceważeniem rywala.
Musimy pamiętać, że oni wygrali cztery razy z rzędu w drugim turnieju. Ten zespół wygląda inaczej, kiedy gra Płotnicki. To dla nich historyczny sukces i jestem pewien, że zagrają swoją najlepszą siatkówkę. My też musimy to zrobić i zagrać na naszym poziomie
- mówi trener polskich siatkarzy.
Turniej finałowy siatkarskiej Ligi Narodów 2026 odbędzie się w dniach 29 lipca – 2 sierpnia w chińskim Ningbo. W ćwierćfinale Biało‑czerwoni zmierzą się z Ukrainą. Pozostałe pary to Japonia – Chiny, Słowenia – Turcja oraz Włochy – USA.