Słoweniec, który już w sierpniu zapowiadał, że nie będzie rywalizował z Infantino o stanowisko szefa Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej, potwierdził w czwartek zamiar ubiegania się o reelekcję w europejskim futbolu - podczas 51. Kongresu Zwyczajnego UEFA, zaplanowanego na 22 kwietnia w Astanie.
O swoich planach poinformował w Berlinie prezesów i sekretarzy generalnych 55 krajowych związków piłkarskich zrzeszonych w UEFA, zmieniając tym samym wcześniejszą decyzję o ustąpieniu po wygaśnięciu obecnego mandatu.
– Chcę podziękować krajowym związkom za okazane zaufanie. W ostatnich latach mierzyliśmy się z niezwykłymi wyzwaniami, stawiając im czoła jako jeden zespół. Przed nami wciąż wiele ważnej pracy, dlatego przyjąłem ich prośbę (o ponowny start - red.)
– powiedział Ceferin.
Jego deklaracja pojawiła się w momencie, gdy krajowe związki piłkarskie zrzeszone w UEFA kontynuują starania na rzecz zmian w FIFA.
W czwartek UEFA poinformowała, że jej wszystkie federacje krajowe – z wyjątkiem Azerbejdżanu – poparły propozycje reformy FIFA.
„(...) Ponownie podkreśliły, że straciły zaufanie do obecnego kierownictwa FIFA – przekazała UEFA. - Sama reforma instytucjonalna nie wystarczy. FIFA potrzebuje również nowych władz: osoby szanowanej i potrafiącej jednoczyć środowisko, głęboko zakorzenionej w świecie futbolu, posiadającej wizję i doświadczenie niezbędne do kierowania organizacją, cieszącej się zaufaniem w różnych regionach świata oraz wykazującej niezachwiane zaangażowanie na rzecz rozwoju, reform, uczciwości i niezależności”
- dodano.
Dzień wcześniej były piłkarz reprezentacji Szwajcarii Ramon Vega ogłosił, że zamierza wystartować w przyszłorocznych wyborach władz FIFA, stając do rywalizacji ze swoim rodakiem Infantino. To pierwsza osoba, która publicznie zadeklarowała chęć rywalizacji z urzędującym szefem światowej organizacji przed upływem terminu zgłoszeń, wyznaczonym na 18 listopada.
Infantino mierzy się z rosnącym sprzeciwem, szczególnie po tym, jak w lipcu zaproponował utworzenie firmy zajmującej się organizacją mistrzostw świata o wartości 20 miliardów dolarów, w której 20 procent należałoby do prywatnych inwestorów.
Śmiała propozycja upadła po tym, jak 55 członków UEFA zagroziło bojkotem mistrzostw świata i wszystkich innych rozgrywek FIFA. Konfederacja Piłki Nożnej Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów (CONCACAF) i Azjatycka Konfederacja Piłki Nożnej (AFC) również wyraziły sprzeciw wobec tego planu.
FIFA zawiesiła projekt częściowej prywatyzacji największych turniejów.
Jej szef zaproponował przeprowadzenie niezależnej analizy procesów decyzyjnych w światowej federacji piłkarskiej oraz zapowiedział konsultacje z konfederacjami, krajowymi związkami członkowskimi i innymi zainteresowanymi stronami w kwestii usprawnienia podejmowania decyzji w FIFA.