Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Lech postawił się Sunderlandowi. Po meczu padły wymowne słowa

Lech Poznań zdobył pierwszy punkt w tegorocznej Lidze Europy, remisując z Sunderlandem 1:1. Mistrzowie Polski odrobili straty po golu straconym już w drugiej minucie, ale po spotkaniu nie ukrywali niedosytu. Radosław Murawski przyznał, że jego drużyna miała okazje, by pokusić się o zwycięstwo. - Mieliśmy swoje szanse i w ekstraklasie zwykle je wykorzystujemy – powiedział.

Autor:

Lechici po dwóch porażkach z Crystal Palace i Bayerem Leverkusen po 0:4, w 3. kolejce LE wywalczyli pierwszy punkt i opuścili też ostatnie miejsce w tabeli. Mecz z Sunderlandem rozpoczął się jednak dla nich fatalnie, bo już w drugiej minucie stracili gola po nieporozumieniu bramkarza Mateusza Lisa i Michała Gurgula.

- Jesteśmy ambitni i nie wpadamy w samozadowolenie po takim remisie, choć rywal był z najwyższej półki. Mamy mieszane uczucia, mieliśmy swoje szanse i w ekstraklasie zwykle je wykorzystujemy, piłka wpada do bramki. Byliśmy też dobrze zorganizowani w defensywie, nie licząc tego pierwszego błędu. Jeden punkt, pierwszy punkt i to w Lidze Europie, więc bardzo go szanujemy – podkreślił Murawski.

Pomocnik Daniel Hakans też czuł mały niedosyt, ale zaznaczył, że remis wydaje się być sprawiedliwym rezultatem.

- Po tym, jak strzeliliśmy gola na 1:1, miałem uczucie, że możemy zakończyć ten mecz zwycięstwem. Ale trzeba zaznaczyć, że obie strony miały dużo okazji i to była kwestia tego, kto będzie bardziej skuteczny, ten zgarnie trzy punkty. Żadna z drużyn tego nie dokonała i może ten remis jest sprawiedliwy

– ocenił.

Fin też miał znakomitą sytuację przy stanie 0:1, ale fatalnie zachował się, będąc sam na sam z bramkarzem rywali. Posłał piłkę jednak kilka metrów obok słupka.

- To była bardzo dobra szansa na zdobycia bramki, ale podjąłem bardzo złą decyzję. Nie ukrywam, że byłem mocno rozczarowany tą sytuacją. Miałem chyba za dużo czasu i zastanawiałem się, czy strzelić lewą, czy prawą nogą. Czasami podejmujemy lepsze decyzje, gdy wszystko dzieje się bardzo szybko

– wspomniał.

Murawski natomiast zwrócił uwagę, że zespół też okazał się mocny od strony mentalnej i nie załamał się niepowodzeniem na samym początku spotkania.

- Były różne momenty w Europie, gdy nie mogliśmy się odbić od dna i wstać z kolan. Cieszy nas to, że reakcja była pozytywna i nie wpadliśmy w dołek, że straciliśmy bramkę. W tym meczu to nam się udało. Ważne jest też to, że gdy coś nie funkcjonowało na boisku, to potrafiliśmy to zmienić, porozmawiać i wrócić do takiej gry, która przynosiła nam korzyści

– podsumował.

Najbliższe dwa mecze w Lidze Europy mistrz Polski zagra na wyjeździe – z Benficą Lizbona (5 listopada) i belgijskim Royale Union Saint-Gilloise (26 listopada). Natomiast już w niedzielę drużynę Nielsa Frederiksena czeka pojedynek o ligowe punkty z Legią w Warszawie. 

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Sport