Selekcjoner reprezentacji Czech Miroslav Koubek przyznał po porażce 1:2 z Koreą Południową w Guadalajarze, że jego zespół musiał uznać wyższość rywali. Trener zwycięzców Hong Myung-bo podkreślił z kolei, że jego piłkarze perfekcyjnie zrealizowali przedmeczowe założenia.
Czesi przegrali z Koreą na mistrzostwach świata
Czesi objęli prowadzenie po strzale głową Ladislava Krejciego, jednak dynamicznie grający Koreańczycy odpowiedzieli dwoma trafieniami i zasłużenie sięgnęli po trzy punkty. Koubek docenił zaangażowanie swoich zawodników, ale nie ukrywał, że jego drużyna musi poprawić grę ofensywną, jeśli chce pozostać w turnieju.
Popełniliśmy kilka błędów, choć mieliśmy też swoje okazje. Przeciwnik był bardzo szybki. Wygrała lepsza drużyna. Walczyliśmy do końca, ale widać, że zawodnicy są wyczerpani. W kolejnych meczach musimy być bardziej ofensywni i kreatywni na ostatnich 30 metrach. W ataku mamy pole do poprawy
– ocenił Koubek.
Zadowolenia nie krył trener Koreańczyków. Hong Myung‑bo podkreślił, że jego zespół konsekwentnie realizował plan.
Przed spotkaniem przekazałem piłkarzom dwie wiadomości: nie poddawajcie się do końca i zjednoczcie się. Musimy grać jak jeden zespół
– zaznaczył.
Choć kapitan Heung‑min Son nie wykorzystał kilku dogodnych sytuacji, szkoleniowiec stanął w jego obronie."Son jest naszym najlepszym zawodnikiem i bardzo opanowanym kapitanem. Wierzymy, że dał z siebie wszystko" – powiedział Hong, dodając, że drużyna musi popracować nad skutecznością.
We wcześniejszym meczu grupy A Meksyk pokonał Republikę Południowej Afryki 2:0. W następnej kolejce zwycięzcy pierwszej serii – Meksyk i Korea Południowa – zmierzą się ze sobą w kluczowym spotkaniu. "Kolejny mecz będzie bardzo ważny" – podkreślił Hong Myung‑bo.