Polska tenisistka na to spotkanie wyszła z bandażem na prawej nodze. Od początku widać było, że coś jej dolega, czasami na twarzy pojawiał się grymas bólu. Rzutowało to na jej postawę w pierwszym secie, Hiszpanka szybko objęła prowadzenie 4:0. Przy stanie 5:2 dla Dominguez-Lino Radwańska poprosiła o interwencję lekarską. Nie pomogło to jednak Polce w odrabianiu strat i jej rywalka wygrała pierwszego seta 6:2.
Na drugą partię Radwańska wyszła jako zupełnie inna tenisistka. Popełniała mało błędów, była dokładna, szybka i bezlitosna dla przeciwniczki. Gładko wygrała seta 6:1 i wydawało się, że kontroluje mecz.
Trzeci set był najbardziej zacięty. Polka znów popełniała niewymuszone błędy, jak w pierwszej partii. Hiszpanka też nie była dokładna, widać było u niej zmęczenie meczem. Dominguez-Lino wyszła jednak na prowadzenie 4:2 i wydawało się, że Isia odpadnie z turnieju. Wtedy jednak Radwańska wrzuciła następny bieg, wygrała cztery kolejne gemy, seta 6:4 i całe spotkanie 2:1.
Teraz nasza tenisistka może odpocząć, ma jeden dzień wolnego. Następne spotkanie, już w ćwierćfinale, rozegra w piątek. Jej przeciwniczką będzie Chinka, Na Li bądź Shuai Peng. Jeżeli Polka wygra mecz w półfinale, trafi na którąś z czterech zawodniczek. Są to Angelique Kerber, która zagra z Karoliną Woźniacką, i Maria Szarapowa, która w 3. rundzie zmierzy się z Poloną Hercog. Najpierw jednak trzeba pokonać jedną z gospodyń.