Paraolimpijczycy będą występowali na tych samych obiektach co ich w pełni sprawni koledzy dwa tygodnie temu. Można też iść o zakład, że w igrzyskach paraolimpijskich zdobędziemy dużo więcej medali niż dziesięć przywiezionych niedawno z Londynu. Nasi paraolimpijczycy w wielu dyscyplinach są w ścisłej światowej czołówce. Wczoraj pierwsza grupa naszych sportowców w warszawskim hotelu Marriott składała przysięgę olimpijską.
Walcie się w bekę!
Niestety TVP nie pokaże paraolimpiady, nawet w symbolicznym wymiarze. Jak twierdzą władze państwowej telewizji – nie ma na to środków. Paraolimpijczycy szybko to skomentowali. „Walcie się w bekę!!! Na szczęście w necie będzie wszystko live” – podsumował tę decyzję Krzysztof Paterka, jeden z pływaków reprezentujących Polskę na paraolimpiadzie. Dalsza część komentarza Paterki jest jeszcze bardziej dosadna i smutna.
„Kiedyś podczas jednego ze spotkań z przedstawicielami TVP dotyczącego w ogóle pokazywania niepełnosprawnych w telewizji, usłyszałem prywatnie takie zdanie: »Wiesz, niepełnosprawni są mało estetyczni, trudno ich ciekawie pokazać«. Może i w tym przypadku jest to powód?” – pyta na swojej stronie internetowej paraolimpijczyk.
Organizatorzy zaskoczeni
Wioska olimpijska została stworzona tak, aby uczestnicy igrzysk mogli bez ograniczeń poruszać się w jej obrębie. Sportowcy zamieszkają w domach na możliwie najniższych piętrach.
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Londyn 2012 Sebastian Coe przyznał, że jest zaskoczony ogromnym zainteresowaniem kibiców. – Jesteśmy zachwyceni, jak brytyjska opinia publiczna zareagowała na zawody sportowców niepełnosprawnych. Wprawdzie spodziewaliśmy się dość dużego zainteresowania, jednak ostatnie dane całkowicie nas zaskoczyły – powiedział Coe.
Zachętą dla kibiców są dość przystępne ceny biletów, które rozpoczynają się od 5 funtów i w większości nie przekraczają 20 funtów. Cztery lata temu rozeszło się w Pekinie 1,8 mln wejściówek na zawody sportowców niepełnosprawnych.
Wśród startujących będą również sportowcy, którzy dopiero co startowali w Londynie, m.in. biegający na specjalnych protezach z włókna węglowego Oscar Pistorius z RPA, który kilka dni temu gościł w Warszawie na Memoriale Kamili Skolimowskiej, a także największa gwiazda naszej ekipy – tenisistka stołowa Natalia Partyka.
Polscy paraolimpijczycy z wyjazdem na igrzyska mieli wiele problemów. LOT początkowo odmówił przewiezienia ich sprzętu.
– LOT zaproponował transport czterema rejsami, na co nie mogliśmy się zgodzić ze względu na logistykę – powiedział wiceprezes Polskiego Związku Paraolimpijskiego Robert Szaj. Polska ekipa – 101 zawodników oraz 44 osoby z obsługi trenerskiej i medycznej – leci w sobotę dwoma samolotami. Na wieść o tych kłopotach zareagowała firma Hartwig Gdynia i zaproponowała bezpłatne dowiezienie do Londynu tyle sprzętu, ile potrzeba.
Całość artykułu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
