Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

„Staruch”: mecz przegrany, czas na rewanż

Felieton miał być o sporcie, więc będzie. Problem w tym, że ja na sporcie za bardzo się nie znam, nawet na temat piłki nożnej nie mam zbyt dużo do powiedzenia.

Autor:

Felieton miał być o sporcie, więc będzie. Problem w tym, że ja na sporcie za bardzo się nie znam, nawet na temat piłki nożnej nie mam zbyt dużo do powiedzenia. Wystarczy powiedzieć, że jak na kibica piłkarskiego mam dość blade pojęcie np. o spalonym. Mimo to wiem, że czasami sędziowie – celowo czy przez pomyłkę – uznają bramki zdobyte ze spalonego i często są to gole decydujące o wyniku meczu. Coś mi to przypomina…

Na pierwszy rzut oka mecz, który niedawno przyszło mi rozegrać, przegrałem, bo jego wynik był dla mnie niekorzystny. Dziś – niczym trener – mogę analizować przyczyny. Może przeciwnik był za mocny i nie było szans, żeby nasza drużyna wygrała? Może źle byliśmy do tego meczu przygotowani? Może sam przyczyniłem się do strzelenia samobójczej bramki? Można gdybać i gdybać. Ja jednak nie czuję się zupełnie przegrany. Ważniejsza niż wynik tego meczu jest świadomość, że nie został on oddany walkowerem, że walka była emocjonująca i trwała do ostatniej minuty. Że choć przeciwnik walczył zupełnie nie fair, mogłem wziąć na siebie ciężar gry, nie unikając ostrych starć i fauli. Że miałem za sobą ogromną rzeszę wiernych kibiców, którym nigdy nie zapomnę tego wsparcia i dopingu. I w końcu to, że ważniejszy niż wynik był dla mnie fakt dochowania wierności i lojalności moim zasadom oraz przekonaniom, których zapewne nigdy nie zrozumieją ci, którzy nie wychowali się na trybunach.

Piłkarskim konfrontacjom smaczku dodaje fakt, że po pierwszym meczu przychodzi czas na rewanż. Czas spojrzeć w przyszłość, solidnie przepracować okres treningowy, nie popełnić błędów z pierwszego spotkania. I wygrać, bo naszą drużynę na to stać.

Felietony Piotra „Starucha” Staruchowicza w każdy czwartek w „Gazecie Polskiej Codziennie”



Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Sport