– Jutrzejszy mecz na stadionie Legii Warszawa odbędzie się pod warunkiem, że odbędzie się bez udziału publiczności. Decyzję podjąłem zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych. Otrzymałem od komendanta stołecznego policji pismo, w którym przekazuje analizę z wnioskiem, że uwzględniając możliwość naruszenia porządku prawnego wnioskuje on o wydanie decyzji administracyjnej do przeprowadzenia meczu bez udziału publiczności - mówił Jacek Kozłowski.
- Po raz pierwszy wydałem taką decyzję, po raz pierwszy otrzymałem taki wniosek. Nie mogę się jednak wahać i podjąłem taką decyzję. To pierwsza, ale mam nadzieję też że ostatnią taka moja decyzja. Wiem, że prawdziwi kibicie się nie ucieszą, tak samo jak piłkarze. Chciałbym, żeby doping był prowadzony, był mocny, ale był dopingiem kulturalnym. Takiego dopingu oczekują warszawiacy i kibicie innych klubów, którzy goszczą u nas. Chcemy chodzić na mecze, wziąć tam nasze żony i dzieci, aby też mogli uczestniczyć w kibicowaniu - powiedział wojewoda.
Jak dodał zakaz dotyczy tylko jednego meczu, następne dwa mecze Legia gra poza Warszawą. Kolejnym meczem w stolicy będzie spotkanie z Wisłą Kraków.
– Będziemy analizować sytuację z policją w sprawie tego meczu, ale nie chciałbym już podejmować podobnej decyzji. Zgłoszę się do prezydent Warszawy, aby zgoda na odbycie imprez masowych na stadionie Legii była wydawana osobno na każdy mecz, a nie na cały sezon - powiedział.
O godzinie 17.00 swoją decyzję podał także wojewoda wielkopolski Piotr Florek. Najbliższy mecz Lecha Poznań z Górnikiem Zabrze odbędzie się bez udziału publiczności.
Decyzja o zamknięciu stadionu zapadła po wtorkowych wydarzeniach na stadionie Zawiszy w Bydgoszczy, kiedy po finale Pucharu Polski pomiędzy Legią Warszawa a Lechem Poznań doszło do zamieszek.