W środę rano spodziewamy się na wschodzie kraju opadów deszczu i deszczu ze śniegiem. Na zachodzie możliwe rozpogodzenia. Po południu te opady będą zanikały. W ciągu dnia wietrznie nad morzem oraz w Sudetach, Karpatach do 90 km/h. Wiatr zachodni - przekazała synoptyk IMGW Ilona Bazyluk.
Znana w całej Polsce legenda bieszczadzkich zakapiorów rozpoczęła się, gdy Wieńczysław Nowacki „Wiesiek” zbudował w 1973 r. w Caryńskim pierwszą nielegalną chatkę. Zaczęli się tam osiedlać hipisi oraz inni ludzie szukający wolności. Chatkę „Wieśka” SB zburzyła, a rzeźbiarza Zdzicha Radosa „Jagodowego Króla” podpaliła. Mecenas Jan Olszewski wywalczył dla „Wieśka” odszkodowanie. Bezpieka rozpracowywała ich w ramach operacji „Marzyciele”. W Caryńskim bywał też hipis z Przemyśla Marek Kuchciński ps. „Członek”. W stanie wojennym u rodziny Kuchcińskiego ukrywał się już jako działacz antykomunistycznej opozycji Wieńczysław Nowacki. Jak widać historia oraz rozumienie wolności przez bieszczadzkich hipisów w niewielkim stopniu przypominały ideologię ich zachodnich odpowiedników. I tak jest do dziś. – Zachowanie wielu przedstawicieli parlamentu w sprawie granicy to zdrada Polski. To świadczy o kolaboracji i zdradzie państwa – powiedział Wieńczysław Nowacki w „Wywiadzie z chuliganem” o postawie tych, którzy powołując się na wolnościowe tradycje zwalczali polskich żołnierzy i strażników. Cała rozmowa poniżej [ZOBACZ FILM na końcu tekstu]