Na Białorusi odbył się pogrzeb Emila Czeczko: żołnierza-dezertera, który okrył się hańbą, uciekając do kraju Łukaszenki i oczerniając Polskę w reżimowych mediach. Mimo to, organizująca pogrzeb proreżimowa instytucja na Białorusi okryła jego trumnę polską flagą, a na szarfie do wieńca napisały, że... był polskim patriotą.
Afgańczyka, który z Aten wyleciał do Polski jedynie z internetową kartą pokładową, wystawioną na obywatela Rumunii, zatrzymała straż graniczna na krakowskim lotnisku. Mężczyzna chciał się dostać na zachód Europy, twierdził, że ucieka przed prześladowaniami etnicznymi.