Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zatrzymano podejrzanych o napady na kobiety

Policja w Łęczycy (Łódzkie) zatrzymała dwóch mężczyzn w wieku 34 i 38 lat, którzy - zdaniem śledczych - napadali na kobiety i okradali je w miejscowościach powiatów łęczyckiego i kutnowskiego. Prokurator postawił im zarzuty i skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie. Może im grozić do 12 lat więzienia.

Autor:

O sprawie, którą zajmowała się policja i prokuratura w Łęczycy, poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Jak przekazał, w styczniu br. policja otrzymała zgłoszenia o napadach rabunkowych na kobiety dokonywanych w powiatach łęczyckim i kutnowskim. Ofiary napastników były popychane i okradane. Sprawcy poruszali się samochodem w jasnym kolorze, który - jak się później okazało - był służbowym autem młodszego z podejrzanych.

"Funkcjonariusze ustalili, że prawdopodobnymi sprawcami są 34-letni przedstawiciel handlowy jednej z firm i współdziałający z nim 38-latek. Mężczyźni zostali zatrzymani, następnie usłyszeli zarzuty dotyczące popełnienia wspólnie i w porozumieniu dwóch rozbojów i kradzieży. Prawdopodobne jest, że zakres przestępczej działalności podejrzanych był szerszy. 38-latek usłyszał też zarzut rozboju w związku z napadem na stację benzynową, do którego doszło w styczniu br. roku w województwie wielkopolskim"

– poinformował prok. Kopania.

W śledztwie ustalono, że podejrzani wyszukiwali swoje ofiary w ustronnych miejscach, głównie na drogach w małych miejscowościach, chcąc uniknąć świadków. Pokrzywdzone to kobiety w wieku 40, 56 i 82 lat - napadnięta na przystanku autobusowym i dwie rowerzystki. Napastnicy podjeżdżali do ofiar, popychali je, wyrywali im torebki, które wyrzucali po kradzieży wartościowych przedmiotów. Ich łupem były m.in. pieniądze ok. 320 zł, telefon komórkowy, okulary, karty bankomatowe, dokumenty, a nawet firany.

Kopania zaznaczył, że drastyczny przebieg miał napad na stację benzynową. Sprawca przez wybity otwór w szybie oddał w kierunku pracownicy stacji strzały z broni pneumatycznej. Jedna z metalowych kulek trafiła kobietę w twarz, a dwie kolejne w ręce, ale - jak podkreślił rzecznik - jej zdecydowana obrona spowodowała, że przestraszony napastnik zbiegł.

W czasie przesłuchania 34-letni mężczyzna przyznał się do zarzutów, a współdziałający z nim 38-latek zaprzecza swojemu udziałowi w napadach. Młodszy z podejrzanych był już wcześniej karany. Prawdopodobne jest rozszerzenie zarzutów.

Za popełnione czyny zatrzymanym grożą kary więzienia do 12 lat. Prokurator wystąpił do sądu o ich tymczasowe aresztowanie.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska