Skandaliczna interwencja policji pod jednym z warszawskich cmentarzy, gdzie jak co dzień Danuta Holecka z mężem odwiedzali grób zmarłego syna.
Na nagraniu widać, jak małżonek dziennikarki Telewizji Republika leży na chodniku i jest skuwany w kajdanki przez dwóch policjantów.
Słychać, jak Danuta Holecka prosi policjantów, żeby puścili jej męża, który jest przyciskany przez dwóch funkcjonariuszy. Jeden z nich przytrzymuje go kolanem przy ziemi.
Moment trzymania w kajdankach na ziemi męża Danuty Holeckiej https://t.co/MAgR0rKTlA
— Mateusz Łoń (@Matthew_bz) November 1, 2026
⚠️ Bardzo Ważne Oświadczenie ⚠️ Droga, na której doszło do zatrzymania jest drogą wewnętrzną, należącą do parafii. Znak zakazu postoju był niezalegalizowany. Znaku nie było tam nigdy do tej pory, więc można go było nie zauważyć. Redaktor Holecka wraz z mężem parkowała tam codziennie od ponad 2 lat. Tam każdy ma prawo zaparkować. Wydzielone są tam miejsca parkingowe. Ponieważ nigdy wcześniej ten znak tam nie stał Holeccy nie zwrócili na niego uwagi. Pan Holecki został powalony na chodnik, skuty i dopiero później doprowadzony do radiowozu. Skuty z rękami do tyłu w tym radiowozie był przez kilkadziesiąt minut - a mimo usilnych próśb o zdjęcie kajdanek ze względu na złe samopoczucie - funkcjonariusz zlekceważył te wezwania. Pan Holecki nie miał przy sobie dokumentów, a kiedy Danuta Holecka mówiła jak nazywa się mąż to funkcjonariusz stwierdził, że nie może przyjąć tej informacji, bo redaktor Holecka też nie ma przy sobie dokumentów. Co ważne - redaktor Holecka poinformowała funkcjonariuszy , że odjedzie wraz z mężem z tego miejsca, ale funkcjonariusz nie przyjmował tej informacji do wiadomości. Warto też zwrócić uwagę, że stało w tym konkretnym miejscu kilka zaparkowanych samochodów i wobec żadnego funkcjonariusze nie podejmowali i podjęli interwencji. A po zakończeniu wielogodzinnej interwencji odjechali z miejsca - nie rozliczając innych kierowców - za rzekome złe parkowanie. Dodatkowo funkcjonariusz Kowalski - najpierw powiedział redaktor Holeckiej, że mąż jest zatrzymany i nie może go rozkuć i wypuścić z radiowozu, żeby po kilkudziesięciu minutach zmienić wersję i mówić, że nie sporządzi protokołu zatrzymania, bo nikt nie był zatrzymany.
— Adrian Borecki (@AdrianBorecki01) November 1, 2026