Podpisaliśmy porozumienie w obecności przewodniczącego Rady Nadzorczej. Osiągnęliśmy kompromis satysfakcjonujący obie strony. Najważniejsze, że zakończyliśmy strajk. To nie jest tak, że to jest nasze zwycięstwo. To jest kompromis osiągnięty dużymi siłami i szkoda, że tak długo to trwało
- powiedział przewodniczący Okręgu Północnego Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej RP Roman Kluczyk.
Strajkujący od 17 lutego pracownicy Tramwajów Elbląskich żądali podwyżki 500 zł i wycofania się z porozumienia dotyczącego zwiększonej liczby nadgodzin.
Kluczyk pytany, jaką podwyżkę otrzymają w myśl porozumienia pracownicy spółki, odpowiedział, że razem z zarządem "spotkaliśmy się w połowie drogi". Nie chciał podać konkretnej kwoty.
Dodał, że podwyżka będzie wypłacona w dwóch ratach: pierwsza od 1 stycznia tego roku oraz druga rata od 1 lipca. Jak dodał, za czas strajku trwającego 14 dni załoga otrzyma mniejszą wypłatę za styczeń. Wyjaśnił, że wynagrodzenie może być obniżone o 1 tys. zł.
Kluczyk wskazał, że średnie wynagrodzenie za 2019 rok wynosiło 3 tys. 450 zł brutto. Na wyższą wypłatę można liczyć pracując w nadgodzinach.
Strajk z powodów płacowych załoga Tramwajów Elbląskich rozpoczęła 17 stycznia. Tramwaje nie wyjechały na trasy a miasto uruchomiło komunikację zastępczą o trasach możliwie jak najbardziej zbliżonych do tras linii tramwajowych. Tam, gdzie było to możliwe, zostały ustawione tymczasowe przystanki.
Prezydent miasta Witold Wróblewski po ogłoszeniu strajku w Tramwajach Elbląskich informował, że w budżecie miasta nie ma dodatkowych pieniędzy na podwyżki płac. Przyznał, że można ich szukać przeprowadzając reorganizację w spółce. Tramwaje w Elblągu kursują na pięciu liniach.